St. Schayer-Architektonika magicznego światopoglądu wg Atharwa-Wedy i Brahmanów, Daleki i Bliski Wschód - ...

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
//-->Dr. Stanisław Schayer.jotuaHRCHITEKTONIKHmagicznego światopogląduw edługAtharwa-Wedy i Brahmanów.(Streszczenie)WARSZAWA1924.10419'A«rDrukarnia Rotacyjna, Marszałkowska 148.Tematem *) niniejszych uwag' jest analiza głów ­nych elementów magicznego (światopoglądu ry tual­nych tekstów staro indyjskich, taik zwanych „Brahma-nów“. Poniew aż św iatopogląd tych tekstów urobiłsię na podłożu starszych prym ityw nych wierzeń lu ­dowych, koniecznem jest w iparu chociaż słowachscharakteryzować głów ne zasady i podstawy staroin-dyjskiej m agji popularnej. Pieśni i zaklęcia „Athar-wa-Wedy" dostarczają tu ta j obfitego m aterjału.Na zasadzie tego (materjału głów ną myśl techni­ki magicznej możemy określić jako„prymitwumty hy-l0£0(isti/cizn[V pamrealizmi‘‘:wszystko, co tylko da sienazwać, ma swój lconlkretny niezależny byt. „B5rt“znaczy tyle co substancjalność i obejmuje w jedna­kowej1 mierze oderwane pojęcia,, uczucia, empiryczneprzedmioty i t. d. Dlatego też teksty wedyjskie mo­gą mówić o „ciele wdowieństwa*1 to znaczy o sub­,stancji, która przynosi śmierć m ałżonka — o , „cielebezdzietnośei“ i wreszcie o „ciele ubóstwa". Całyświat w ypełniają substancje magiczne: szczęścia#) SI roszczenie niniejsze jest wyciągiem z mojej,nieopublikow anej jeszcze pracy p. t. „Die S truk turdeji magischen W Stans.chauung na eh dem Atharva-Veda und den B rahm anaJTexten“.i nieszczęścia, dobrobytu ii niepowodzenia, zdrowiai śmierci; unoszą się w powietrze niby skrzydlateptaki, siadają na ludziach i przedmiotach i nadająini przez to samo swoisty charakter i swoiste cechy.Człowieka złego wypełnia np. „substancja złości1,1strzechę, 'bogatego domostwa pokrywa „substancjaurodzajności" i t. d.Pojęcie „substancji magicznej", dającej się do­słownie chwycić, strząisnąc i obmyć, motywuje m ożli­wość techniki magicznej, opracowanej jaknajdokład-niej w staroindyjiskimi podręczniku p. t. „Kamsika-Sutra". Tak np.:- urodzajność m ożna yiikraść sąsia­dowi i przenieść na własną siedzibę, na rywalkę moż­na rzucić „bezpłodność", a zaś grzech popełniony ob­m yć wodą i zetrzeć cudownem zielem. Cały zakrestalk zwanej „bezpośredniej m a g ji“, to znaczy tychtechniki które podlegają na bezpośredniemu usuwaniui chwytaniu substancyj może posłużyć za ilustracjępojęcia „magicznej substancji".Pozatem w ażną rolę odgrywa prawo magicznejekwiwalencji: każdy przedmiot świata magicznegojest nietylko tern „dzetm jest", ale jednocześnie czemśzgoła innem. Część jest całością, obraz oryginałem,wszystko zaś łączy ze wszystkiem tajem na, mistycz­na „tożsamość" i głlęlboko ukryte „powinowactwo".Dlatego też, aby zdobyć coś i opanować, wystarczazdobyć i posiąść „magiczny ekwiwalent". Aby zni­szczyć arm ję wroga, trzeba wyciąć z ziemi jego śladi ziemię spalić w ogniu; aby zdobyć miłość pożądanejkobiety, trzeba przeszyć strzałą g lin ia n ą lalkę; ażebypozibyć się rywala, trzeba złamać luk nad śladem ka-strata. M agiczną ekw iwalencją jest także stosunekprzedm iotu do jego im ienia. N azyw ając złe duchy Poim ieniu, odbiera się im możność szkodzenia. „Zna­jomość im ienia" jest kluczem do potęgi magicznej.Dlatego też według Indyjskiego „Rytuału domowe­go" nadaje się dziecku dwa im iona: jedno im ię ta­jemne, w najgłębszym sensie prawdziwe, które znajątylko rodzice i nauczyciel i drugie im ię konw encjo­nalne, codzienne. W teni sposób poza m ag ią bezpo­średnią odróżnić możemy „magięsymboliczną"w najszerszym sensie tego słowa. M agia ta obejmu­je zarówno właściwe symboliczne techniki (przekłu­wanie lalki, która jest ekwiwalentem żywej osobyi t. d.) jak wszelkiego rodzaju ,.zaklęcia", którym zre­sztą towarzyszą zazwyczaj odpowiednie magiczneczynności i praktyki.Cele i zadania m ag ii są wielorakie. Poza pozy­s k a n ie m egoistycznych korzyści, m aterialnych dóbri bogactw, poza chęcią szkodzenia innym , chodzi tu ­taj także o realizację wyższego ideału harm onii ko­smicznej i porządku. Nowych substancyj m agja za­sadniczo nie stwarza, poprzestając jedynie iakgdybyną „przesurwaniiu“ istniejących julż substancyi wedługpewnych niezmiennych i obowiązujących prawideł.W granicach tej prawidłowości „czlłowiek wiedzący",to znaczy ibiegly w praktykach czarodziejskich rzą­dzi dowolnie biegiem przyrody.Na podłożu prym ity w n e j m a g ii Atharwa-Wedyrozwinęła się w Indjach, imag ja hieratyczna, k a p łań­ska, ściśle związana z nauką o ofierze, którą anali-zuie niebywale obfita literatura „Brahmanów", tek­stów tworzących iakgdyby liturgiczny suplement dohymnów Rig-Wedy. Dla ogólnego zrozumienia cha­rakteru tej literatury należy podkreślić, że ofiara ja ­ko taka by najm n iej nie jest zgóry aktem magicznym.W hym nach Rig-Wedy, które przedstaw iają starsząfazę w rozwo.ju indyjskiej religijności, o wywiera pi uprzy pomocy rytuału jakiegokolwiek przym usu, bądźto na wolę bogów, bądź to bezpośrednio na zjawiskaprzyrody, naogół niema mowy. Przejście od politeiz-imu Rig-Wedy do m ag ii Brabm anów oznacza zatemzm ianę typu religijności, a przez to sarno pozycjiświatopoglądowej. Sprecyzowanie przlyczy n, którewywołały ten proces, wymagałoby specjalnego stu­dium . Roztrząsać te zagadnienia wi ramach nin ie j­szego streszczenia, jest rzeczą niemożliwą. Kluczemdo zrozumienia światopoglądu hieratycznej m agji [ Pobierz całość w formacie PDF ]