Star Trek - TOS 1x27 Errand Of Mercy, Dopasowane napisy

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:14:Kapitanie, osi�gn�li�my wyznaczon� pozycj�00:00:16:aby odebra� kodowane rozkazy00:00:18:Dobrze.00:00:25:Mieli�my obaj racje.00:00:26:Negocjacje z Imperium Klingo�skim00:00:28:s� bliskie za�amiania.00:00:31:Dow�dztwo Gwiezdnej Floty oczekuje niespodziewane ataku.00:00:36:Udajemy si� na Organie00:00:39:aby podj�c wszelkie konieczne kroki00:00:41:aby zapobiec u�yciu jej00:00:43:przez Klingon�w jako bazy.00:00:46:Brzmi strategicznie.00:00:47:Organia jest jedyn� planet� klasy M00:00:50:w spornym rejonie,00:00:51:po�o�on� idealnie aby by� u�yteczna dla ka�dej ze stron.00:00:54:Opis Organii,|panie Spock.00:00:58:Zamieszkana przez humanoidy,00:00:59:bardzo pokojowych, przyjaznych ludzi00:01:02:�yj�cych na poziomie pierwotnym.00:01:04:Niewielkiej warto�ci.00:01:06:W przybli�eniu klasy D-minus00:01:07:w skali kultur Richtera.00:01:10:Inna Armenia, Belgia.00:01:12:Sir?00:01:13:Niewinni s�abi.00:01:15:S� zawsze po�o�eni na naturalnych drogach inwazji.00:01:18:Automatyczna os�ona deflektora w�a�nie si� w��czy�a.00:01:20:Zbli�a si� jaki� obiekt.00:01:21:Konfiguracja.00:01:33:Baterie fazer�w.Namierzy�.Odpowiedzie� ogniem.00:01:43:Utrzyma� odleg�o�� skutecznego ognia.00:01:45:100% wzorzec rozproszenia.00:01:49:Trafilismy ich, kapitanie.|Jest uszkodzony.00:01:52:Kontrola zniszce�, raportowa� pierwszemu oficerowi.00:01:55:Kapitanie, nie rejestruje drugiego statku.00:01:57:Tylko dryfuj�ce szcz�tki.00:01:59:Dostali�my go.00:02:01:Wszystkie stanowiska,|stan gotowo�ci.00:02:03:Pozosta� na stanowiskach bojowych.00:02:05:Raport zniszcze�, panie Spock.00:02:06:Niewielkie, kapitanie.|Mieli�my du�e szcz�cie.00:02:08:Strza�y uderzy�y w pok�ady 10 i 11.00:02:11:Niewielkie odchylenia w zbiornikach antymaterii.|Niewielkie obra�enia.00:02:14:Obserwowa� dalej,|panie Sulu.00:02:16:Brak kontaktu. Wylecieli w powietrze.00:02:18:Oczekiwalismy ataku.00:02:20:To czego w�a�nie do�wiadczylismy podchodzi pod poj�cie ataku.00:02:23:Tak. Wygl�da to na nieprzyjazny akt.00:02:26:Automatyczny przekaz do wszystkich00:02:28:z Dow�dztwa Gwiezdnej Floty,|Kapitanie. Kod 1.00:02:35:C�, mamy00:02:36:wojn�.00:02:38:Nie chcieli�my jej ale j� mamy.00:02:41:Dziwna jak cz�sto wam ludziom00:02:42:dostaje si� to czego nie chcecie.00:02:45:Nadal mamy zadanie do wykonania00:02:47:ochroni� Organie przed Klingonami.00:02:49:W obecnej sytuacji,00:02:50:to moze nie by� �atwe.00:02:52:Wprowadzic kurs na Organie, panie Sulu.00:02:56:Negocjacje z Organianami00:02:57:b�d� czasoch�onne,|kapitanie.00:02:59:Vzas jest tym,|czego mamy najmniej.00:03:01:Nie zrobimy tego przez gadanie.00:03:04:Ko�ci zosta�y rzucone.00:03:05:Musimy si� tam dosta� zanim rozp�ta si� burza.00:03:09:Naprz�d, warp 7.00:04:12:"MISJA MI�OSIERDZIA"00:04:15:Dziennik kapita�ski,|data gwiezdna 3198.4.00:04:18:Dotarli�my do Organii00:04:20:i weszlismy na standardow� orbit�.00:04:21:Brak �lad�w wrogiej aktywno�ci w tym terenie.00:04:25:Kapitanie00:04:26:Jednostka X-Y 75847 donosi o flocie statk�w klingo�skich00:04:30:w ich sektorze, sir.00:04:31:Jaki kierunek?00:04:32:Nie mo�na by� pewnym, sir.00:04:34:Panie Sulu,|niech obsada fazer�w00:04:36:b�dzie na stanowiskach.00:04:37:Pe�na moc os�on.00:04:39:Tak, sir.00:04:40:Pan Spock i ja00:04:42:udamy si� na powierzchni� planety.00:04:44:Pan dowodzi.00:04:45:Jest pan odpowiedzialny za Enterprise, nie za nas.00:04:48:Flota klingo�ska jest w tym kwadrancie.00:04:50:Wiemy, �e celem b�dzie Organia.00:04:53:Je�li si� pojawi�00:04:54:Zajmiemy si� nimi, sir.00:04:56:Pan oceni sytuacj�.00:04:58:Je�eli to b�dzie ca�a flota,00:05:00:zwiniecie si� st�d.00:05:02:Ale, kapitanie00:05:03:�adnych ale.00:05:04:Udacie si� w bezpieczne miejsce i zaalarmujecie flot�.00:05:07:Nie b�dziecie atakowa� samemu.00:05:09:Panu Spockowi i mnie nic si� nie stanie.00:05:14:Panie Spock,|z��my00:05:16:wizyt� Organianom.00:05:37:Mo�na by pomysle�, �e codziennie|kto� si� do nich transportuje.00:05:40:Tak. Dziwny brak zainteresowania.00:05:46:Widzi pan te ruiny, kapitanie.00:05:49:Ca�kiem du�e.00:05:50:Tak. By� mo�e forteca.|Zamek.00:05:52:Cokolwiek to jest,|wydaje si� by� sprzeczne00:05:55:z raportami jakie dostalismy o tej kulturze.00:05:58:Witamy.00:06:00:Komitet powitalny?00:06:02:Na to wygl�da.00:06:11:Jeste�cie naszymi go��mi.|Witajcie. Witajcie.00:06:16:Jestem Ayelborne.00:06:18:Jestem kapitan James T. Kirk ze statku Enterprise,00:06:21:reprezentuje Zjednoczon� Federacj� Planet.00:06:24:To jest m�j pierwszy oficer|pan Spock.00:06:26:Jeste� mile widziany,|m�j przyjacielu.00:06:28:Chcia�bym rozmawia� z kim� z w�adz.00:06:32:Nie mamy nikogo u w�adzy,00:06:34:ale ja jestem Przewodnicz�cym Rady Starszych.00:06:38:Mo�e ja bym wystarczy�.00:06:39:Twoi ludzie s� w niebezpiecze�stwie.00:06:41:Czy mo�emy gdzie� porozmawia�?00:06:42:O tak. Komnaty naszej rady s� w pobli�u. Zapraszam.00:06:54:Kapitanie, je�eli nie ma pan nic przeciwko,00:06:56:chcia�bym pospacerowa� po osadzie00:06:59:i si� czego� dowiedzie�.00:07:01:Oczywi�cie, m�j przyjacielu.|Nasza osada stoi dla ciebie otworem.00:07:04:Kapitanie.00:07:18:Panowie,|m�j rz�d poinformowa� mnie,00:07:21:�e spodziewa si� ruch�w Klingon�w|przeciwko waszej planecie00:07:24:w celu uczynienia jej baz� do operacji00:07:27:przeciwko Federacji.00:07:28:Moj� misj�, szczerze m�wi�c, jest00:07:31:powstrzyma� ich od tego.00:07:34:To co m�wisz oznacza, �e mamy wyb�r00:07:38:pomi�dzy wami i waszymi wrogami.00:07:41:Nie, prosze pana. Z Federacj� macie mozliwo�� wyboru.00:07:43:Z Klingonami nie macie �adnego.00:07:45:Klingoni s� dyktatur� wojskow�.00:07:48:Wojna jest ich sposobem na �ycie.00:07:51:�ycie pod panowaniem klingo�skim by�oby bardzo nieprzyjemne.00:07:55:Oferujemy wam nasz� ochron�.00:07:57:Dziekujemy panu za wasz� altruistyczn�|propozycj�, kapitanie,00:08:00:ale my naprawd� nie potrzebujemy waszej ochrony.00:08:03:Jeste�my prostymi ludzmi.00:08:05:Nie mamy niczego co ktokolwiek m�g�by chcie�.00:08:08:Macie t� planet� i jej strategiczne po�o�enie.00:08:11:Zapewniam was, �e je�eli nie podejmiecie|�adnych dzia�a� aby zapobiec temu,00:08:15:Klingoni rusz� przeciwko wam.00:08:17:To jest pewne jak to �e wasze s�o�ce wschodzi.00:08:19:Pomo�emy zbudowa� wam obron�,|zbudowa� urz�dzenia.00:08:23:Nie mamy �adnej obrony,|kapitanie, ani �adnej nie potrzebujemy.00:08:28:Panowie00:08:31:widzia�em co Klingoni robili00:08:34:z planetami takimi jak wasze.00:08:36:S� one podzielone na wielkie obozy pracy niewolniczej.00:08:40:�adnej wolno�ci.00:08:41:Wasze dobra zostan� skonfiskowane.00:08:43:Wzi�ci zak�adnicy, zabici.00:08:44:Wasi liderzy uwi�zieni.00:08:46:B�dzie gorzej ni� na planecie wi�ziennej.00:08:49:Niesko�czenie gorzej.00:08:50:Kapitanie, widzimy, �e pana troska jest szczera.00:08:53:Jestesmy poruszeni.00:08:54:Ale ponownie zapewniamy pana, �e absolutnie|nie jeste�my w niebezpiecze�stwie.00:08:58:Je�eli ktokolwiek jest zagro�ony, to wy.00:09:01:To nas bardzo martwi.00:09:02:By�oby lepiej00:09:03:gdyby�cie wr�cili zaraz na sw�j statek.00:09:06:Upieracie si�, �e nie ma niebezpiecze�stwa.00:09:08:Ja jestem pewny �e jest.00:09:10:To jest nasz spos�b �ycia,|kapitanie.00:09:12:To jest pierwsza rzecz jak� stracicie!00:09:17:Przepraszem, panowie.00:09:20:Jestem �o�nierzem, nie dyplomat�.00:09:22:Mog� wam tylko powiedzie� prawd�.00:09:27:Je�eli nam pan wybaczy,|przedyskutujemy wasz� ofert�.00:09:31:Oczywi�cie.00:09:43:Kapitanie, nasze informacje na temat tych ludzi i ich kultury00:09:47:s� nieprawdziwe.00:09:48:To nie jest prymitywne spo�ecze�stwo00:09:51:post�puj�ce w kierunku mechanizacji.00:09:52:Oni s� w ca�kowitym zastoju.00:09:54:Nie ma �lad�w �adnego post�pu00:09:56:od tak dawna jak m�j trikorder mo�e odczyta�.00:09:58:To nie wygl�da dobrze.00:09:59:Niemniej jednak to prawda.00:10:01:Przez dziesi�tki tysi�cy lat,00:10:03:nie by�o �adnego post�pu,00:10:05:�adnej znacz�cej zmiany w ich otoczeniu.00:10:08:To jest laboratoryjny okaz zatrzymanej kultury.00:10:11:Dzi�kuje, panie Spock.|to si� mo�e przyda�.00:10:18:Przedyskutowali�my wasz� propozycj�, kapitanie.00:10:21:Nasze zdanie jest niezmienne.00:10:22:Nie jeste�my w niebezpiecze�stwie.00:10:24:Dzi�kujemy za wasz� uprzejm� ofert� pomocy,00:10:26:jednak�e musimy j� odrzuci�,00:10:28:i stanowczo zalecamy aby�cie opu�cili Organie00:10:31:zanim sami nie b�dziecie zagro�eni.00:10:32:Panowie,|Musz� was prosi� aby�cie to przemy�leli.00:10:35:Mo�emy byc dla was niezmiernie pomocni.00:10:37:Poza pomoc� wojskow�,00:10:39:mo�emy wam przys�a� specjalist�w, technik�w.00:10:41:Mo�emy wam pokaza� jak wykarmi� tysi�c ludzi00:10:44:tam gdzie wcze�niej �ywi� si� jeden.00:10:46:Mo�emy wam pom�c budowa� szko�y,|uczy� m�odzie�00:10:48:najnowszych zdobyczy nauki.00:10:50:Wasze instalacje publiczne prawie nie istniej�.00:10:54:Mo�emy wam pom�c przebudowa� wasz �wiat,00:10:57:powstrzyma� choroby, g��d, ub�stwo.00:11:00:A w zamian prosimy jedynie00:11:02:aby�cie pozwolili sobie pom�c.00:11:09:Kapitanie, widz�, �e nie zrozumia� nas pan.00:11:14:Przepraszam, sir.|Kirk s�ucham.00:11:16:W�a�nie pojawi�a si� du�a ilo�� statk�w klingo�skich.00:11:21:Niech nikt nie strzela.00:11:22:Identyfikacja prawid�owa.00:11:24:Os�ony s� podniesione.00:11:25:Nie mog� ich opu�ci� aby was przes�a� na pok�ad.00:11:27:Panie Sulu,|prosz� post�powa� zgodnie z rozkazami.00:11:29:Zbierajcie si� st�d.|Skontaktujcie si� z flot�.00:11:31:Powr�cicie gdy si�y b�d� bardziej wyr�wnane.|Kirk koniec.00:11:34:Upierali�cie sie, �e nie ma niebezpiecze�stwa00:11:36:Tak jest, kapitanie.|Nie ma niebezpiecze�stwa.00:11:39:Osiem statk�w kosmicznych wesz�o na orbit� naszej planety.00:11:42:Aktywuj� ich jednostki transmisji materia��w.00:... [ Pobierz całość w formacie PDF ]