Star Trek - TOS 3x16 That Which Survives, Napisy, Star Trek, 3

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:11:Planeta duch?00:00:13:Nie sugerowa�bym nadnaturalnego wyja�nienia, Kapitanie.00:00:15:Po prostu zwracam uwag� na fakt,|�e nie pasuje00:00:18:do �adnej znanej kategorii planet.00:00:20:Zbierzmy dane.|Mo�e to co� wyja�ni.00:00:23:Niew�tpliwie.|Wiek planety00:00:25:to mniej wi�cej tylko kilka tysi�cy lat.00:00:27:Wegetacja nie mog�a si� rozwin��|w tak kr�tkim czasie.00:00:31:Jej rozmiar jest podobny do Ziemskiego Ksi�yca.00:00:34:Ale jej masa i atmosfera jest podobna do Ziemskiej.00:00:38:Trudno to b�dzie wyja�ni�.00:00:40:Prawie niemo�liwe, Kapitanie.00:00:43:Atmosfera nie mog�a si� rozwin��|w tak kr�tkim czasie.00:00:46:- Ale teraz j� ma.|- Najwyra�niej.00:00:48:Ale niezgodno�ci s� tak z�o�one, �e00:00:51:wygl�da to na pozornie niemo�liwy fenomen.00:00:53:I bardzo fascynuj�cy.00:00:56:Dok�adnie, Kapitanie.00:00:58:Trzeba b�dzie bli�ej to obejrze�,00:01:00:je�eli chcemy przekaza� Gwiezdnej Flocie dok�adny raport.00:01:02:Poruczniku, wy�lij Dr. McCoy do|przesy�owni na rekonesans.00:01:06:B�dziemy r�wnie� potrzebowa�|Starszego Geologa D'Amato.00:01:09:Przeka� koordynaty do przeniesienia na d�|do przesy�owni.00:01:11:Panie Sulu,|b�dzie mi pan towarzyszy�.00:01:13:Panie Spock,|ster jest pa�ski.00:01:17:Poruczniku Rahda,|stawi� si� na natychmiast na mostek.00:01:24:Ta ekspedycja powinna by� snem geologa, Panie D'Amato.00:01:27:Mo�liwo�� zbadania tak m�odej planety|jest niezwyk�ym szcz�ciem.00:01:31:Tak. Je�eli Pan Spock si� nie myli,|b�dzie pan mia� do pokazania co�,00:01:34:co zaskoczy wszystkich na|Pi�tej Mi�dzygwiezdnej Konferencji Geofizycznej.00:01:36:Co to jest, Jim?00:01:38:Planeta, kt�rej nawet Spock, nie mo�e wyja�ni�.00:01:40:Przygotowa� si� do transportu.00:01:48:Energia.00:01:51:Czekajcie!|Nie mo�ecie tam i��!00:01:56:Ohh!00:02:14:Jim, czy widzia�e� to, co ja?00:02:16:Ta kobieta zaatakowa�a|Chor��ego Wyatt'a.00:02:17:- Kapitanie. Kapitanie!|- Kirk do...00:02:38:Panie Spock!|Wszystko w porz�dku?00:02:42:Tak. My�l�, �e nie dozna�em powa�niejszych obra�e�.00:02:44:Co si� sta�o?00:02:45:Potyliczna cz�� mojej g�owy00:02:47:zderzy�a si� z krzes�em.00:02:50:Nie, Panie Spock.|Mia�em na my�li, co si� sta�o z nami?00:02:53:To w�a�nie musimy ustali�.00:02:55:Panie Spock.|Planeta znikn�a!00:02:59:Co za trz�sienie ziemi nawiedzi�o to miejsce?00:03:02:Nie wiem. Jeszcze jedno takie|mo�e rozerwa� planet� na strz�py.00:03:05:Kapitanie, ten wstrz�s...|je�eli to by�o to...00:03:11:nie wygl�da jak �adne z zaburze�|sejsmicznych, jakie odczuwa�em wcze�niej.00:03:14:Mam odczyty prawie niemierzalnego �r�d�a mocy,00:03:16:ale ju� go tu nie ma.00:03:18:Czy wstrz�s sejsmiczny mo�e mie� z tym co� wsp�lnego?00:03:22:Odczyt jaki posiadam nie wskazuje|na powi�zanie z si�� sejsmiczn�.00:03:27:To bardzo dziwne.|A kobieta?00:03:29:Kirk do Enterprise.00:03:31:Kirk do Enterprise.|Odezwijcie si�.00:03:34:Hmm. Wstrz�s m�g� to zniszczy�.00:03:37:Znikn��!00:03:39:Enterprise,|znikn��!00:03:43:Ma racj�, Kapitanie.|Nic tam nie ma.00:03:46:Jak m�g� znikn��?|Co to u diab�a znaczy?00:03:49:Tylko jedno...|oznacza to, �e zostali�my sami.00:05:04:"TO CO PRZETRWA�O"00:05:13:Enterprise musia� wybuchn��.00:05:15:To by mog�o t�umaczy� wysoki poziom radiacji,00:05:17:gdyby nap�d materiiantymaterii...00:05:19:Czy mo�emy przesta� zgadywa� i ustali� przyczyn�?00:05:22:Nie mam odczyt�w wysokiej koncetracji energii.00:05:25:Gdyby Enterprise wybuch�,00:05:27:pozosta�aby wysoka radiacja szcz�tkowa.00:05:29:Czy Enterprise m�g� uderzy� w planet�?00:05:33:Kiedy� na Syberii,|meteoryt po�o�y� ca�y las...00:05:37:Gdybym chcia� lekcji Rosyjskiej historii,00:05:40:wybra�bym si� z Panem Chekov'em.00:05:42:To kwestia przetrwania, panowie.00:05:44:Bez Enterprise,|b�dziemy potrzebowa� jedzenia00:05:47:i wody, i to szybko.00:05:49:Chc� dok�adnych analiz o tej planecie... i to ju�.00:05:52:- Aye, sir.|- Tak, sir.00:05:56:Panie Sulu.00:06:03:Maszynownia, brak uszkodze�.|Poziom mocy normalny.00:06:05:Raport kontroli uszkodze�.|Statek funkcjonuje normalnie.00:06:08:Du�o guz�w i st�ucze�.|Jedna ofiara, Panie Spock.00:06:12:Oficer transportera,|nie �yje.00:06:15:Martwy?00:06:17:- Spock do Ambulatorium.|- Ambulatorium, Dr. M'Benga.00:06:20:Raport o �mierci oficera transportera.00:06:22:Nie jeste�my pewni.00:06:24:Dr. Sanchez w�a�nie przeprowadza autopsj�.00:06:26:Hmm.00:06:28:Prosz� mi przekaza� pe�ny raport, jak szybko to b�dzie mo�liwe.00:06:30:Bez odbioru.00:06:32:Panie Scott,00:06:35:czy sprawdzono transporter na wypadek niesprawno�ci?00:06:37:- Aye, sir.|- Brak jakichkolwiek �lad�w, sir.00:06:40:Przeprowadzi�am dwa pe�ne skany.00:06:42:Gdyby planeta si� rozpad�a,|pozosta�by jaki� �lad.00:06:46:Ale to co mnie martwi,|to gwiazdy, Panie Spock.00:06:48:- Gwiazdy.|- Tak, sir. S� niew�a�ciwe.00:06:52:- Niew�a�ciwe?|- Tak, Panie Spock.00:06:55:Prosz� spojrze�.00:06:58:Oto obraz wzorca gwiazd tu� przed eksplozj�.00:07:04:Hmm.|Zmiana pozycji.00:07:07:To nie ma �adnego sensu.00:07:09:Ale w jaki� nieokre�lony spos�b w jednej chwili zostali�my przerzuceni00:07:12:1000 lat �wietlnych z miejsca, gdzie byli�my.00:07:15:Dok�adnie 990.7 lat �wietlnych, poruczniku.00:07:19:Ale to niemo�liwe.|Nic tego nie zrobi.00:07:22:Panie Scott,|poniewa� jeste�my tutaj,00:07:24:pa�skie twierdzenie jest nie tylko nielogiczne00:07:26:ale r�wnie� niewarte obalenia.00:07:28:Jest r�wnie nielogiczne zwa�ywszy|na to, �e �adna eksplozja,00:07:32:nawet ma�ej gwiazdy|przeistaczaj�cej si� w supernow�,00:07:35:nie mo�e rzuci� nas|na odleg�o�� 990.7 lat �wietlnych.00:07:39:Nie powinna nas nigdzie rzuci�!00:07:41:Powinni�my by� od razu zniszczeni,|powinni�my wyparowa�!00:07:44:To prawda, Panie Scott,|wed�ug praw, kt�re znamy.00:07:48:Nie by�o �adnego okresu nie�wiadomo�ci.00:07:50:Nasze zegary pok�adowe|zarejestrowa�y kilka sekund.00:07:52:Zatem, przenie�li�my si� w przestrzeni00:07:55:w spos�b, kt�rego nie jestem w stanie poj��.00:07:57:Uwa�a pan, �e planeta nie wybuch�a,00:07:59:a Kapitan i inni nadal �yj�!00:08:02:Prosi�bym, Panie Scott,|trzyma� w ryzach swoje napady nielogiczno�ci.00:08:05:Nic nie powiedzia�em.|Ja tylko spekulowa�em.00:08:09:- Ambulatorium do Pana Spock'a.|- Tu Spock.00:08:13:Prosi� pan o raport z autopsji.00:08:15:To tylko raport wst�pny, ale przyczyn� �mierci00:08:17:mo�e by� rozpad kom�rkowy.00:08:19:Wyja�nijcie.00:08:21:Ka�da kom�rka cia�a zosta�a|indywidualnie rozerwana od �rodka.00:08:25:Czy znana jest jaka� choroba,|kt�ra mog�a to spowodowa�?00:08:28:Dr. Sanchez wykluczy� tak� mo�liwo��, sir.00:08:30:Prosz� informowa� mnie o post�pach.|Bez odbioru.00:08:33:By� w przesy�owni.00:08:35:Kto� m�g� tam wej��00:08:38:po wys�aniu Kapitana Kirk'a i jego zespo�u.00:08:42:Panie Scott, poniewa� Enterprise|jest w pe�ni sprawny,00:08:45:sugeruj� powr�t do miejsca startu|z najwy�sz� pr�dko�ci� warp.00:08:49:Aye, ale troch� zajmie zanim tam dotrzemy.00:08:52:W takim razie, Panie Scott,|sugeruj� natychmiastowy start.00:08:55:Czy mo�e mi pan da� warp 8?00:08:57:Aye, sir. I by� mo�e troszk� wi�cej.00:09:00:Sam b�d� siedzia� na silniku warp i nia�czy� go.00:09:04:Taka pozycja,|Panie Scott,00:09:06:b�dzie zar�wno niewygodna00:09:08:jak i... niegodna.00:09:14:Poruczniku Rahda,|wytyczy� kurs.00:09:16:Ju� wytyczony|i wprowadzony, sir.00:09:18:Dobrze.|Przygotowa� si� na wej�cie w warp 8.00:09:22:Wasz raport obejmuj� ca�� ro�linno��?00:09:24:Tak, Kapitanie. Wszystkie ro�liny s� niejadalne, truj�ce dla nas.00:09:28:Je�eli Enterprise|zosta� zniszczony,00:09:30:czy wiesz, jak d�ugo mo�emy przetrwa�?00:09:33:Tak. nie widzia�em �adnej wody,00:09:37:ale jaka� musi by� dla wzrostu ro�lin.00:09:40:�r�d�o wody mog�oby przed�u�y� nasze �ycie.00:09:43:Czy s� jakie� �lady opad�w deszczu?00:09:45:Nie, sir.|I �adnych �lad�w,00:09:47:�e kiedykolwiek pada�o.00:09:49:Ale to jest ro�linno�� typu ziemskiego.00:09:51:Czy ro�liny mog� absorbowa�|wilgo� bezpo�rednio z powietrza?00:09:54:Tak to mo�liwe.|By� mo�e s� r�wnie� wody podziemne.00:09:57:Tak, sir. To mo�liwe.00:09:59:Sulu odnalaz� organizm, kt�ry jest|prawie wirusem, paso�ytem ro�lin.00:10:03:To najbli�sza biologiczna|forma �ycia, jak� znam.00:10:06:To b�dzie nasz dom tak g�ugo,|jak przetrwamy.00:10:08:Sugeruj� odkry� tak du�o,|jak tylko si� da.00:10:12:D'Amato, spr�buj znale��|podziemne �r�d�a wody.00:10:15:Sulu, przeprowad� analiz� atmosferyczn�.00:10:17:Bones, spr�buj dowiedzie� si�00:10:20:czegokolwiek o ro�linach i ich paso�ytach.00:10:23:Sk�d bior� swoj� wilgo�?00:10:25:Je�eli odkryjesz, jak one mog� przetrwa�,|mo�e i my przetrwamy.00:10:43:Sulu, Kapitanie.00:10:45:Tu Kirk.00:10:47:Kapitanie, przeprowadzam|standardowy skan magnetyczny.00:10:49:Od zera, nagle dostaj� odczyt poza skal�.00:10:53:Nast�pnie, z odwrotn� polaryzacj�.00:10:55:A teraz znowu nic.00:10:57:nigdy czego� takiego nie widzia�em.00:10:59:Jakby otwierano i zmykano drzwi.00:11:07:Bez odbioru.00:12:02:- Nie b�j si�.|- Nie boj� si�.00:12:06:Nie obawiam si� zak��ce� geologicznych.00:12:08:Przyby�em tu, by je zbada�.00:12:10:- To moja specjalno��.|- Wiem.00:12:14:Jeste� Porucznik D'Amato,|Starszy Geolog.00:12:17:Zgadza si�.|Sk�d wiesz?00:12:19:Ze statku Enterprise.00:12:22:Tak i utkn�li�my tu.00:12:25:Czy rozmawia�a� z moimi przyjaci�mi?00:12:29:Nie obawiaj si�.00:12:31:Nie obawiam si�.00:12:34:Jestem dla ciebie,|Poruczniku D'Amato.00:12:41:Jeste� - jeste� t� kobiet� z Enterprise.00:12:43:Jestem tylko dla D'Amato.00:12:48:Szcz�liwy D'Amato.00:12:50:Chc� porozmawia� o twoim jedzeniu i wodzie.00:12:53:Nie wzywaj innych...|prosz�.00:13:03:McCoy do Kirk'a.00:13:05:Tu Kirk.00:13:06:Jim, namierzy�em �lady|�ycia o kolosalnym nat�eniu.00:13:10:Nagle pojawi�y si� w�a�nie tam.00:13:12:Co masz na my�li... [ Pobierz całość w formacie PDF ]