Stephan Gowans - Zrozumieć Koreę Północną, Korea

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
//-->Zrozumieć Koreę Północną„Che Guevara odwiedził Phenian w 1965 roku.Opowiedział później prasie, że Korea Północna jest modelem,do którego powinna dążyć rewolucyjna Kuba.” (1)Korea Północna jest krajem na przemian potępianym i ośmieszanym. Jego[były] przywódca Kim Dzong-Il jest demonizowany przez ludzi oprawicowych poglądach i – za wyjątkiem Guevary (1965) i wielu jegoobecnych zwolenników – wykpiwany przez lewicę. O Kimie mówiono, żejest szalony, mimo iż nikt nie potrafił wskazać dowodów potwierdzającychtą diagnozę. Każdy tak mówi więc tak musi być. Jeśli Kim miałby aparycjęChe, być może stałby się ikoną lewicowców; jako przywódca „jedynej,ustanowionej przez samych siebie – z góry do dołu – alternatywy wobecneoliberalizmu i globalizacji” - jak to określił ekspert w sprawachKoreańskich, prof. Bruce Cumingsii (2). Zamiast tego Kim stał siękarykaturą, otyłym panem Zło, niedbale przystrzyżonym, wniedopasowanym stroju. O kraju, któremu przewodził, jak przystało na tegotypu złowrogą postać, mówi się jako o zagrożeniu dla międzynarodowegopokoju i bezpieczeństwa, zdecydowanym do sprowokowania wojnyatomowej. Twierdzi się również, że lata złego zarządzania gospodarkąsprowadziły Koreę Północną na skraj załamania a jej obywateli, wnajlepszym wypadku, do roli więźniów, głodzonych i prześladowanychprzez bezlitosnego dyktatora.O ile wielu ludzi potrafi wyrecytować z pamięci anty-północnokoreańskikatechizm: państwo wojskowe, odcięte od świata królestwo,międzynarodowy parias – to przyznają oni że to, co wiedzą o KRLD, zawyjątkiem zabawnych karykatur, podawanych przez środki masowegoprzekazu, jest rozmyte i ogólnikowe. Ale przecież było tak nie od dzisiaj.Jeszcze w 1949 roku, Anna Louise Strong pisała, że „bardzo niewielepowszechnie wiadomo o tym kraju i większość nagłówków raczejzniekształca aniżeli odsłania fakty” (3). Prof. Cumings odrzuca raportyprasy amerykańskiej na temat Korei Północnej jako „nie posiadającewartości informacyjnej, niewiarygodne i często na siłę dramatyzowane” -raczej mające na celu oszukać a nie – nauczyć.Jeden z powodów, dla których zniekształca się w mediach obraz KoreiPółnocnej, nawet dzisiaj (a zwłaszcza dzisiaj!) można podsumowaćsylogizmem. Druga Wojna Światowa na Pacyfiku była w dużej częścirywalizacją pomiędzy interesami gospodarczymi Stanów Zjednoczonych ainteresami gospodarczymi Japonii o panowanie nad Pacyfikiem, w tym oPółwysep Koreański. Japonia okupowała Koreę od 1910 do 1945 roku - doczasu gdy Japończycy zostali wyparci przez koreański ruch oporu, któregojedną z głównych postaci był założyciel Korei Północnej – Kim Ir-sen; orazdo czasu wkroczenia Związku Radzieckiego do wojny na Pacyfiku. Poogłoszeniu przez Tokio kapitulacji, USA usiłowało przejąć kontrolę naddawnymi posiadłościami kolonialnymi Japonii, z Koreą włącznie.Partyzanckie państwo Kima pokrzyżowało te plany. Bogaci właścicielewielkich korporacji i dziedziczne rody kapitalistów, które dominują zarównonad polityką zagraniczną USA jak i nad środkami masowego przekazu,uznały Koreę Północną za zagrożenie dla swoich interesów. WszakżeKRLD nie zezwala na wolny handel, swobodę działalności gospodarczejczy na swobodny napływ kapitału USA. Jeśli pozwoliło by się temupaństwu rozwinąć, stałaby się kontrprzykładem dla narzucanego przez USAneoliberalizmu, modelem, za którym mogłyby podążyć inne kraje arewolucjoniści, tacy jak Che, znaleźliby tam inspirację. Nagłówki gazetdlatego kłamią zamiast uczyć, gdyż Korea Północna występuje przeciwkointeresom tych, którzy je kształtują ich treść.Mój punkt widzenia różni się od mainstreamowego lub - od punktuwidzenia inwestorów, bankierów i bogatych rodzin, które go na różnesposoby określają. Jestem przeciwny podbojowi Korei Północnej, przeciwkosankcjom gospodarczym czy wojnie, przeciwko zmuszaniu KRLD dorozbrojenia się i zdecydowanie nie popieram tego, co John Bolton,amerykański ambasador przy ONZ, określił „polityką Waszyngtonu wobecKorei Północnej”. Zapytany kiedyś przez New York Times na czym tapolityka polega, Bolton „...podszedł do półki z książkami, wyciągnął jedentom i rzucił go na stół. Książka miała tytuł „Koniec Korei Północnej”. „To”- odpowiedział - „jest nasza polityka.” (4). Nie wierzę również w to, że KimDzong-Il był szalony. Obelga ta ma na celu stworzenie podstaw dlacałkowicie niedorzecznego twierdzenia, mówiącego o tym, że KRLDstanowi niebezpieczeństwo dla świata. Nie stanowi. Jedynym zagrożeniem,jakie tworzy Korea Północna to zagrożenie polegające na potencjalnejsamo-obronie przeciwko długoterminowym planom dominacji USA nadcałym półwyspem koreańskim – od północy do południa.Źródła konfliktuJaponia skolonizowała Koreę w 1910 roku. Przez następne 35 lat kraj tenstał się źródłem ogromnych zysków dla japońskich przemysłowców ifinansjery. Zyski te były osiągane kosztem krwi i cierpienia milionówKoreańczyków. Niezliczoną liczbę mieszkańców półwyspu siłą załadowanona statki i przewieziono do Japonii w charakterze niewolniczej siły roboczejlub seksualnych niewolników określanych jako „kobiety do towarzystwa”(„comfort woman”). Jednak Japończycy nie mogliby skutecznie plądrowaćKorei sami. Z pomocą przyszli im bogaci koreańscy posiadacze ziemscy iprzemysłowcy, którzy tak samo wkradli się w łaski japońskich panów, jakpóźniej zdobyli zaufanie amerykańskiego rządu okupacyjnego, abynastępniezapełnićkluczowestanowiskawpaństwiepołudniowokoreańskim.O ile Pearl Harbor formalnie uznaje się za początek wojny między Japonią aUSA, to te dwa kraje znajdowały się w stanie konfliktu znacznie wcześniej.Oba usiłowały zdominować państwa położone wokół Pacyfiku,zabezpieczyć swoje zdobycze i zmonopolizować do nich dostęp. Tokioprowadziło agresywną i ekspansjonistyczną politykę zagraniczną, za którąstały lufy karabinów. Jej celem było wyparcie innych imperialistycznychpotęg z regionu. USA, które w tamtym okresie utrzymywało dominującąpozycję na Filipinach, Guam, Hawajach i Samoa, poszukiwało otwartejdrogi do Chin - dla swoich eksporterów i inwestorów. Jako że obie stronydążyły do dominacji, konflikt zbrojny, wcześniej czy później, stał sięnieunikniony.Wraz z wybuchem wojny przed Waszyngtonem otworzyła się prowokującaperspektywa. Gdyby Japonia została pokonana to jej kolonie przeszłyby nawłasność Stanów Zjednoczonych; być może nie jako kolonie sensu stricte,ale jako terytoria, w którym ostatni głos należałby do USA. Innymi słowy,pomyślne zakończenie działań wojennych dałoby Amerykanom wszystkoto, o co starali się przed wojną.Tuż po ataku na Pearl Harbor, Departament Stanu USA zaczął bawić sięideą utworzenia w Korei powojennego terytorium powierniczego.Rozgorzała dyskusja nad tym, czy status terytorium powierniczego daWaszyngtonowi wystarczająco duży wpływ w sprawy półwyspu. Pomysłmultilateralnego terytorium zależnego został przedstawiony Brytyjczykom iFrancuzom w 1943 roku, ale oba kraje odrzuciły go, bojąc się, że układ tenosłabi ich własne imperia.Amerykanie dzielą Koreę na dwie częściTo nie Koreańczycy podzielili półwysep koreański wzdłuż 38 równoleżnika.To Amerykanie. 10 sierpnia 1945 roku, dwa dni po tym, jak wojskaradzieckie wkroczyły na półwysep od północy, dwóch amerykańskichpułkowników Dean Rusk i Charles Bonesteel otrzymało rozkaz podziałuKorei na dwie strefy okupacyjne: amerykańską i radziecką. Na liniępodziału wybrali 38 równoleżnik. Podział taki oddawał stolicę, Seul podkontrolę USA. Strona radziecka zgodziła się na taki scenariusz, żądającjednocześnie, aby po kapitulacji Tokio, utworzyć radziecką strefęokupacyjną w północnej Japonii. USA odmówiło.W ciągu kilku tygodni od klęski Japonii Koreańczycy powołali swój własnyrząd. Nazywał się Koreańska Republika Ludowa a jego siedzibą był Seul.Rząd powstał na bazie Komitetu na Rzecz Niepodległości Korei iLudowych Komitetów, organizacji bardzo silnie osadzonych wśród ludnościwiejskiej. Pomimo roszczeń do miana czempiona demokracji, StanyZjednoczone nie uznały KLR i aktywnie działały na rzecz jego zniszczenia.Dla Amerykanów, Koreańska Republika Ludowa miała dwie niewybaczalnewady: (a) nie była podporządkowana Waszyngtonowi; (b) silny wpływ mieliw niej komuniści.Zamiast zezwolić nowo powołanemu, autochtonicznemu rządowi rozwinąćsię, USA wprowadziło w życie plan z 1943 roku: utworzyło wojskowyreżim okupacyjny. Nowy rząd, który przetrwał do 1948 roku spotkał się zwszechobecnym sprzeciwem mieszkańców, znużonych obcą okupacją,żądających zamiast sztucznie podzielonego kraju, w którym południowaczęść jest okupowana przez obcą siłę, roszczącą sobie pretensje dodecydowania o sprawach koreańskich, niepodległej i zjednoczonej Korei.Nieproszeni gościeTrzy miesiące po rozpoczęciu okupacji, amerykański gubernator wojskowy,generał John Hodge, zaznaczył, że niechęć do Amerykanów rośnie i żeKoreańczycy z południa chcą niepodległości – nie kiedyś w przyszłości –ale teraz. Słowo „pro-amerykański” - oświadczył - stało się synonimem„pro-japońskiego”, „zdradzieckiego” i „pro-kolaboracyjnego”. „Jest togodne pożałowania, że niechęć Koreańczyków do Amerykanów pozostajeignorowana. Południe stało się urodzajną ziemią dla komunizmu.” -ostrzegał Hodge. I stopniowo Koreańczycy zaczęli szukać inspiracji wZwiązku Radzieckim.Podlądy Hodge'a podzielał Edwin Pauley, przyjaciel prezydenta USAHarrego Trumana. Truman wysłał Pauleya do Korei w 1946 roku z misjązwiadowczą. Pauley był zaniepokojony. Komunizm „ma tam większe szanseniż, praktycznie, w każdej innej części świata” - opowiedział Trumanowi. Wprzeciwieństwie do Związku Radzieckiego, który musiał przejść przezbolesny okres uprzemysłowienia, aby móc przekształcić się zeskarłowaciałej gospodarki w przemysłowego giganta, skłaniające się kukomunizmowi Ludowe Komitety mogłyby wywłaszczyć zbudowane przezJapończyków fabryki, linie kolejowe, budynki użyteczności publicznej iprzetwórnie surowców i zarządzać nimi z pożytkiem dla wszystkich.Uprzemysłowiona gospodarka w rękach komunistów mogłaby się staćpotężnym przykładem zalet socjalizmu, ale – co najważniejsze, pozbawiłabyamerykańskich inwestorów dostępu do tychże aktywów. Jaki byłby sensprzepędzenia Japończyków, gdy nie można się cieszyć wojennym łupem?Japoński kolonializm bez JapończykówPierwszy rok okupacji USA poświęciło na tłumienie powoływanychlokalnie Komitetów Ludowych. Hodge zatrudnił do tego Koreańczyków,którzy służyli wcześniej w Japońskiej Armii Imperialnej. Ludzie cirozpoczęli pracę w nowo powołanej, anglojęzycznej szkole oficerskiej. Do1948 roku uformowana została armia południowo-koreańska. Składała się z [ Pobierz całość w formacie PDF ]