Stir of Echoes Opętanie 1999, } HORROR KLASYKA 1980-1999

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:13:www.NapiProjekt.pl - nowa jakoć napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.00:00:17:Oglšdaj legalnie, polecaj i zarabiaj Vodeon.pl00:00:19:W roli głównej:00:00:24:OPĘTANlE00:00:31:Dobrze.00:00:35:Jackson był się pobawić.00:00:40:Super-bohaterowie.00:00:46:Ja byłem czarnym Power Rangerem.00:00:54:A on Batmanem.00:00:57:W porzšdku, Jake?00:00:59:Tak.00:01:04:Mogę o co spytać?00:01:07:Czas do łóżka.00:01:10:-To ważne.|-Chodż.00:01:16:Mogę włożyć robaczki?00:01:18:Piżama w robaczki jest na dole.00:01:21:-Mogš być wozy strażackie?|-Robaczki.00:01:24:-Wozy strażackie.|-Robaczki.00:01:28:Dobrze. Zaraz wracam.00:01:40:Scenariusz:00:01:45:Czy to boli być nieżywym?00:01:49:Reżyseria:00:01:55:-Zwierzę.|-Co znowu?00:01:57:-Powiedzieć mu?|-Chcesz umrzeć?00:02:00:Twoja mętna od piwa sperma działa.|Moja siostra jest w cišży.00:02:05:-Chciała, bym powiedziała.|-Mówišc ''nie''?00:02:09:-Chciała czekać, aż się urodzi?|-Nie jeste w cišży.00:02:12:Chyba00:02:14:należš się gratulacje.00:02:17:Nie dowiaduję się pierwszy?00:02:19:To czarownica. Wystarczyło,|że spojrzała.00:02:23:Powiedz co.00:02:25:Niech to.00:02:28:Co innego.00:02:32:No cóż...00:02:34:Jest w 6. tygodniu.|Dziecko urodzi się...00:02:37:W czerwcu. Einstein był|spod znaku Bliżništ.00:02:40:-Ta Szkotka z Garbage też.|-Zanie Jake'owi piżamę.00:02:44:Jeli poród się opóżni...00:02:46:Przestań, bo wyrzucę cię|przez okno.00:02:51:-ldż pomóc Jake'owi z piżamš.Dziękuję|-Też cię kocham.00:02:56:Ekstra.00:02:57:Już czas na drugiego dzieciaka.|Sam miałem poruszyć ten temat.00:03:03:-Czyżby?|-Jasne.00:03:05:Weżmiesz wolne.00:03:07:-Nie stać nas.|-Wezmę nadgodziny.00:03:11:Nie chcę, by znowu póżno wracał.|Wtedy do niczego się nie nadajesz.00:03:17:Będzie dobrze.00:03:19:Teddy znajdzie kogo innego.00:03:23:Boże!00:03:25:Wybacz, zapomniałam.|Nic dziwnego, że jeste zły.00:03:30:Wcale nie.00:03:32:Jestem dorosły. Nie powinienem|brzdškać w jakiej marnej kapeli.00:03:39:ldę się przebrać.|Włożę co fajnego.00:03:48:Kocham cię.00:03:50:Jestem szczęliwy.00:03:58:Obiecuję, że niedługo przestanę|być robolem.00:04:03:To znaczy?00:04:06:-Cały dzień obcinam kabelki.|-Niedługo przeniosš cię do biura.00:04:11:Jeszcze przed końcem roku.00:04:13:Gdy się poznalimy, mówiłem|ci wiele o swoich planach.00:04:19:Chcę by wiedziała, że to nie były|tylko piękne słówka.00:04:24:Mówiłem poważnie.00:04:28:Nie wyszłam za ciebie,00:04:30:bo mylałam, że będziesz sławny.00:04:33:Podobał mi się twój tyłek|w dżinsach.00:04:37:Nie chciałem być sławny.|Ale nie sšdziłem, że będę taki...00:04:43:Jaki?00:04:45:Czy ja wiem? Zwyczajny.00:05:41:Oby to była dziewczynka.|Mam doć tych piłek.00:05:45:Poza twoimi.00:05:48:Mylicie, że będzie tam jaki|fajny, samotny facet?00:05:54:-A jeli na Viagrze?|-Niech sobie będzie.00:06:05:Czeć, Tommy.00:06:07:-Co za dzień.|-Masz.00:06:11:Harry...00:06:12:-Dbacie o mieszkanko?|-Wiercimy dziury w podłodze.00:06:18:Znasz dziewczyny.00:06:25:Podoba ci się tu?00:06:28:-Wychowywałem się niedaleko.|-To najlepsza dzielnica Chicago.00:06:34:Sšsiedzi troszczš się o siebie|nawzajem. To rzadkoć.00:06:40:Chcesz zostać burmistrzem?00:06:42:-W parku znowu handlujš prochami.|-Co tu robi Lenny?00:06:47:-Zaprosiłe go?|-Vanessa mnie zmusiła.00:06:51:Gdyby sam przyszedł, to co innego.|Ale zapraszać go!00:06:56:Gdy ci poderżnš gardło,|nie przychodż do mnie.00:07:01:Nie pocišga mnie.00:07:05:Jestem za mało pijana.00:07:08:Tego się boję.00:07:49:Nie słyszelicie o operacjach|w hipnozie?00:07:54:Nie wierzę. Ci, którzy mówili,|robili to... ot tak sobie.00:08:00:To jak mogli być krojeni skalpelem,|nie krwawišc i nie czujšc bólu?00:08:06:-Nie widziała tego.|-Bzdury.00:08:09:-Nie znasz innego słowa?|-Niedowiarek.00:08:13:Widziałam jak facetowi włożono|pod hipnozš grubš igłę w ramię.00:08:19:-Bzdury.|-Zmylasz.00:08:22:Widziałam na zdjęciu lad po igle.00:08:24:Nie rozumiem, jak kto wykształcony|może wierzyć w takie zabobony.00:08:31:Jestem właciwie licencjonowanš|hipnoterapeutkš.00:08:35:Właciwie? To znaczy,|że nie masz licencji.00:08:40:To, że nigdy nie ruszyłe się|z tej dzielnicy, nie znaczy,00:08:45:że gdzie tam nie ma czego,|o czym nie wiesz.00:08:49:Drzwi, których nie otworzyłe.|Rzeczy, których nie rozumiesz.00:08:55:Dobra, udowodnij to.|Zahipnotyzuj kogo.00:08:58:Mnie.00:09:00:-Nie.|-Czemu?00:09:02:Jeste wrogo nastawiony.00:09:04:Wyglšdam na takiego?00:09:06:Tak.00:09:08:Dzięki za wietnš imprezę.00:09:10:Dopiero się rozkręca. Zrób to.00:09:14:-No, dalej.|-Jeste pijany.00:09:16:-Nie.|-Nie powinno się00:09:18:hipnotyzować pijanego.00:09:21:Rozmieszasz mnie.00:09:24:Błagam cię. Owieć prostaczka.00:09:27:Namiewasz się, więc nic|z tego nie będzie.00:09:31:Będę wykonywał polecenia.|l tak się nie uda.00:09:35:No...00:09:37:Co się może stać?00:09:41:Zgacie wiatło.00:09:47:Odpręż się. Połóż wygodnie ręce.00:09:52:Oprzyj się.00:09:54:Rozlużnij.00:09:57:Zaufaj mi. Dobrze.00:10:00:Zamknij oczy.00:10:02:Oczywicie.00:10:07:Teraz słuchaj.00:10:11:Wsłuchaj się w otaczajšce|cię dżwięki.00:10:20:Wyobraż sobie,|że jeste na widowni.00:10:23:W kinie.00:10:28:Jeste sam.00:10:32:To takie wspaniałe, stare kino.00:10:36:Rozglšdasz się.|To ogromna, pusta sala.00:10:42:Widzisz, że ciany sš pomalowane00:10:45:na czarno.00:10:50:Fotele00:10:52:majš czarne obicia.00:10:54:Na tej czarnej sali00:10:57:widzisz tylko jednš rzecz.|Biały ekran.00:11:02:Na ekranie sš litery.|Duże i grube.00:11:07:Sš niewyrażne, więc przybliżasz się|do ekranu razem z fotelem.00:11:13:Jest ci bardzo wygodnie.|To twój ulubiony fotel.00:11:18:Jeste coraz bliżej.|Wpatrujesz się w litery.00:11:21:Jeste odprężony. Twoje nogi|i ręce sš ciężkie i lużne.00:11:27:Jeste prawie w stanie|przeczytać litery.00:11:30:Zaczynasz je odróżniać.|Napis brzmi: ''Sen''.00:11:37:Sen.00:11:46:Co to było?00:11:53:Co?00:11:55:-Nic ci nie jest?|-Udawałe?00:11:57:Dziwaczna historia.00:12:00:Brawo. Jeste wród 8%|szczęciarzy.00:12:04:-Masz łzy na policzkach.|-Co ona mi zrobiła? Pić mi się chce.00:12:10:Jakich szczęciarzy?00:12:11:Tylko 8% populacji00:12:14:daje się głęboko zahipnotyzować.|Każdego można trochę,00:12:19:ale nie aż tak jak jego.00:12:23:Jak ręka?00:12:25:-Co?|-Wbiłam ci w rękę agrafkę00:12:29:i poprosiłam, by krwawił|z jednej strony.00:12:32:-l tak się stało.|-Byłe chętny do współpracy.00:12:36:-Dziwne.|-Tak było?00:12:38:-Mówiłe, że nie boli.|-Powiedz co więcej o Joey'm Luce.00:12:45:O kim?00:12:47:O chłopcu, który cię bił, jak miałe|12 lat. Płakałe i jęczałe.00:12:53:-Byłe przemieszny.|-Cicho.00:12:55:Wzruszyłem się.00:12:58:Joey Luca. Nie mylałem o nim...00:13:06:-Chodżmy już. Dziwnie się czuję.|-Jasne.00:13:42:Zamknij oczy.00:15:24:Co się stało?00:15:28:Przestań.00:15:51:Jezu!00:15:53:-Boże!|-Co?00:15:56:-Mam zwidy.|-Co takiego?00:16:00:Czekaj.00:16:02:-Nie mogę.|-wietnie udawałe.00:16:08:Przestań. To było takie dziwne.00:16:11:Wcale nie. Ale jeli chcesz...00:16:18:Czułem się tak,|jakby kto mnie atakował.00:16:22:-Dzięki.|-Przepraszam. Ja...00:16:28:Zaraz wrócę.00:16:51:Szlag!00:18:53:Jake...00:18:56:Nie pisz, tatusiu.00:19:00:Wszystko dobrze?00:19:02:Chyba tak.00:19:05:Nie czuję się najlepiej.00:19:20:Nie bój się tego.00:19:35:- To były halucynacje?|- Całe mnóstwo.00:19:37:Zupełne kłębowisko myli.|Uwierzysz siedem zgłoszeń przed lunchem.00:19:43:To pewnie skutki hipnozy.00:19:46:Miałem potworny ból głowy|i pragnienie.00:19:49:Nie oglšdaj filmu o potworach!|Kim była ta kobieta?00:19:55:Nie wiem. Może kiedy jš spotkałem.|Ale nie wyglšdała znajomo.00:20:01:- Przeleciałe jš?|- Żartujesz?00:20:03:- Może chodziłe z niš?|- Zazdrosna o zwidy? Skutki cišży.00:20:10:- Zadzwoń do Lisy.|- To wszystko przez niš.00:20:14:Niech to odkręci.00:20:16:- Kurwa!|- Nie przeklinaj.00:20:19:Czekaj, muszę dojć do siebie.00:20:23:Nie piłam jeszcze kawy.00:20:28:Dobra. Pytasz, czy zostawiłam...00:20:31:Sugestię posthipnotycznš. Wiem,|jak to się nazywa. Zostawiła co?00:20:38:- Nic.|- Nie kłam.00:20:40:Obrażasz mnie. Znam się na rzeczy.00:20:45:Dobra, chciałem się upewnić.00:20:48:To było nieszkodliwe.00:20:51:- Co?|- Zadziałało?00:20:54:- Co takiego?|- Nie powiem.00:20:57:Przysięgam...00:20:59:Zawsze mówiłam, że powiniene|mieć bardziej otwarty umysł.00:21:04:Powiedziałam: "Po przebudzeniu|twój umysł będzie otwarty.00:21:09:Jak otwarte drzwi.|Gotowy na przyjęcie nowego".00:21:14:- I jak to działa?|- Wczeniej tego nie mówiłam.00:21:18:- Co się stało?|- Jezu Chryste!00:21:20:Spokojnie. Otworzyłam drzwi.|Terapeuci to robiš.00:21:25:To uwalnia przytłumione|wspomnienia, upione zdolnoci...00:21:40:Dobra. Pa.00:21:44:Doć rozmów.00:21:49:To ja.00:21:50:Zadzwoń. Mogłaby|posiedzieć z Jakiem00:21:52:- w pištek?|- Powiedziałem mu.00:21:59:Jak ma na imię? Dobrze.00:22:02:Poprosiłabym babcię, ale będzie|gderać. Dzwoniłam do wszystkich.00:22:08:- Nikt nie może.|- Zadzwoń do Vanessy.00:22:11:- Powiedziałem zapytaj Vanessę o Debbie.|- Oddzwoń, pa.00:22:17:- Debbie to ich opiekunka do dzieci?|- Tak.00:22:21:wietny pomysł. Oby była wolna.|Skšd o niej wiesz?00:22:26:Od Samanty.00:22:28:Vanessa? Wychodzicie w pištek?00:22:36:Czeć, jestem Debbie.00:22:41:Kozak.00:22:44:Tom Witzky.00:22:51:- Witaj.|- Czeć.00:22:52:Dzięki, że przyszła. Jake pi.|Zwykle się nie budzi.00:22:57:Ma twardy sen.|Nie będziesz miała kłopotu.00:23:01:pi na górze, kuchnia jest tam.00:23:04:Częstuj się. Siadaj.00:2... [ Pobierz całość w formacie PDF ]