Stirlitz, Smieszne

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
- Stirlitz jestescie Zydem! - stwierdzil nagle Muller, gdy standartenfureropuszczal jego gabinet.- Nieprawda, jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparl Stirlitz.- Stirlitz jakiego koloru mam majtki? - spytal Muller.- Czerwone w biale grochy.- Wpadliscie Stirlitz, o tym wiedzia�a tylko rosyjska pianistka!- Prosze zapiac rozporek, szefie, inaczej beda o tym wiedziec wszyscy.- Wpadliscie Stirlitz - rzekl Muller - Panski paszport smierdzi rosyjskawodka.- Nie wiem dlaczego... Moze jak Kaltenbrunner stawial pieczatke, zbytgleboko oddychal?- Stirlitz, co jest lepsze radio czy gazeta? - zapytal podejrzliwie Muller.- Gazeta, w radio nie zawiniesz sledzia - odparl spokojnie Stirlitz- W kancelarii Rzeszy pojawil si� sowiecki szpieg - stwierdzil Himmlergleboko wpatrujac si� w oczy Mullera.- Wiem, to Stirlitz - odpowiedzial Muller z zimna krwia.- Dlaczego go wiec nie aresztujesz???- Nie ma sensu. I tak sie wykreci.Podczas waznej narady w gabinecie Hitlera nagle otworzy�y si� drzwi. Wbieglprzez nie mezczyzna z bukietem kwiatow, ktore polozyl na stole. Nastepniesprawnie otworzyl sejf, sfotografowa� wszystkie dokumenty, odlozyl namiejsce i wyszedl.- Kto to byl? - spytal zaskoczony Hitler.- Sowiecki szpieg Isajew - odpowiedzial Bormann.- Dlaczego go wiec nie aresztujesz???- I tak udowodni, �e tylko kwiaty przynios�..."Gratulujemy urodzenia syna" - przeczytal Stirlitz zaszyfrowana depesze.Rozczulil sie.Przeciez ju� dwanascie lat mija, jak opuscil ojczyzne...Muller sprezystym krokiem wkroczyl do gabinetu Stirlitza. Od razu rzucil musi� w oczy ogrom pustych butelek po mocnych alkoholach. Na lozu wtowarzystwie trzech spi�cych kobiet, lezal pijany Stirlitz. Muller podszedldo stolu.Tam w kaluzach rozlanej wodki zmieszanej z popiolem od papierosow, lezaladepesza w jezyku rosyjskim: "Zadanie wykonane! Spocznij!"- Spoznilem sie - pomyslal Muller.Stirlitz z trudem otworzyl oczy i pomyslal:- Jezeli jestem u nich to sie nazywam Standartenfurer Stirlitz, a jezeli unas to pulkownik Isajew...Rozmyslania przerwa� mu pochodzacy jakby z niebytu glos:- Ale sie wczoraj napiliscie towarzyszu Tichonow*(*Aktor graj�cy Stirlitza)Wrociwszy do swego gabinetu Muller zauwazyl, jak Stirlitz w podejrzanysposob kreci sie w poblizu sejfu.- Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapytal.- Czekam na tramwaj - odpowiedzial Stirlitz.- W porzadku! - rzucil Muller wychodz�c.Na korytarzu pomyslal:- Jakiz u diabla moze byc tramwaj w moim gabinecie...Zawrocil. Ostroznie zajrzal do gabinetu. Stirlitza nie bylo.- Pewnie juz odjechal - pomysla� Muller.Stirlitz zobaczyl jak banda wyrostkow pompuje kota benzyna. Kot wyrwal sie,przebiegl kilka metrow i upadl.- Benzyna sie skonczy�a - pomysla� Stirlitz.Stirlitz siedzial w swoim gabinecie, gdy rozleg�o sie pukanie.- Bormann - pomyslal Stirlitz.- Ja - pomyslal Bormann.Stirlitz ukradkiem karmil niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchly iumieraly.Naprzeciw Stirlitza szly trzy umalowane kobiety.- Prostytutki - pomyslal Stirlitz.- Pulkownik Isajew - pomyslaly prostytutki.W kawiarni "Elefant" Stirlitz mia� sie spotkac z lacznikiem. Nie ustalononiestety zadnego znaku rozpoznawczego.Na szczescie lacznikowi zwisaly spod marynarki szelki spadochronu.Gdy Stirlitz szedl korytarzem, oczom jego ukaza�o si� ogloszenie o czyniespolecznym.- Wpadlem - pomyslal.Skierowal sie w kierunku gabinetu Mullera.- Gratuluje poczucia humoru - powiedzial - Tak, jestem agentem sowieckim!- Dobra, dobra Stirlitz ... Odmaszerowac!Po chwili Muller wykrecil numer Kaltenbrunerra.- Czego to nie wymysli nasz poczciwy Stirlitz - rzekl ze smiechem - zeby siewykrecic od roboty...Dom Stirlitza okrazyli gestpowcy.- Otwieraj! - krzyknal Muller- Stirlitza nie ma w domu! - powiedzial Stirlitz.Odjechali. W ten oto sprytny sposob Stirlitz juz piaty raz przechytrzylgestapo.Stirlitz spacerowal po dachu Kancelarii Rzeszy. Nagle poslizgn�l si�, upadli tylko cudem zahaczy� o wystajacy gzyms, unikajac upadku z duzej wysokosci.Nastepnego dnia cud posinia� i obrzek�.Stirlitz przechodzac korytarzem, jakby od niechcenia pchnal drzwi gabinetuBormanna. Drzwi ani drgnely. Stirlitz zatrzymal sie, rozejrzal i pchnalmocniej.Bez skutku.- Pewnie zamkniete - pomyslal Stirlitz.Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowina sale depesze."Stirlitz jestescie zwykla dupa!" - mogly odczytac zbyt ciekawe oczy.Ale tylko Stirlitz wiedzial, ze wlasnie tego dnia otrzymal tytul BohateraZwiazku Sowieckiego.W stolowce berlinskiego bunkra ustawila si� dluga kolejka po kielbase. Naglesprezystym krokiem wszedl Stirlitz, ominal wszystkich i kupil od razu trzykilogramy.- Ale z niego cham! - syknal Bormann do Mullera.Oni jednak nie wiedzieli, ze Bohaterow Zwi�zku Sowieckiego kolejka nieobowiazuje.Stirlitz wolnym krokiem zblizyl si� do lokalu kontaktowego. Zapukal umowione127 razy. Nikt nie otworzyl. Po namysle wyszedl na ulice i spojrzal w okno.Tak, nie mylil sie. Na parapecie staly 63 zelazka - znak wpadki.Stirlitz szedl ulica, kiedy z tylu rozlegly si� strzaly i tupot podkutychbutow.- To koniec - pomyslal Stirlitz wkladajac reke do prawej kieszeni spodni.Tak, to byl koniec. Pistolet nosil w lewej.Stirlitz wszedl do gabinetu Mullera i zauwazyl ze nikogo nie ma. Podszedl dosejfu i pociagnal za uchwyt, zeby sie tylko przekonac ze sie nie otworzy. Poupewnieniu sie, ze jest sam wyci�gnal bron i wystrzelil; sejf znow sie nieotworzyl. Nastepnie polozyl granat reczny pod sejfem i usunal zawleczke. Gdydym opadl, Stirlitz jeszcze raz sprobowal otworzyc sejf. I znow bezpowodzenia."Hmmmm ...", doswiadczony oficer wywiadu wreszcie wywnioskowal: "Musi byczamkniety".Stirlitz szedl przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchelstanymmundurze. Dzis, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chcial wygladac jakprawdziwy radziecki oficer.Stirlitz wszedl do gabinetu Mullera i rzekl:- Herr Muller, czy chcialby pan pracowac jako agent radzieckiego wywiadu?Dobrze placa.Muller zszokowany, podrywa si� ze zloscia, potem przypatruje si�podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzic, ale zatrzymuje si� ipyta:- Gruppenfuhrer, czy ma pan aspiryn�?Stirlitz wiedzial, ze ludzie zawsze pamietaja tylko koniec konwersacji.Stirlitz i Kathe spaceruja po parku. Nagle padaja strzaly. Kathe pada. Krewtryska.Stirlitz, polegajac na swym instynkcie, momentalnie zaczyna cos podejrzewac.Doniczka spadla z okna tajnego lokalu i rozbila si� prosto na glowieStirlitza.To byl znak, ze jego zona wlasnie powila mu syna.Stirlitz otarl lze. Nie bylo go przeciez w domu juz od siedmiu lat.W dniu �wieta Majowego Stirlitz zalozyl czapke czerwonoarmisty, chwycilczerwony sztandar i przemaszerowal sie po korytarzach Biura BezpieczenstwaRzeszy spiewaj�c miedzynarodowke i inne rewolucyjne piesni.Jeszcze nigdy nie byl tak blisko wpadki.Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Patrzac prosto w oczy Bormanna,mowi:- Slonie ida na polnoc.Bormann spojrzal na niego z niesmakiem:- Slonie ida do diabla, - odpowiada - a gabinet Stirlitz'a jest pietrowyzej.Stirlitz chodzil przez caly dzien z rozpietym rozporkiem, z ktoregowystawaly czerwone gacie.W ten oto sposob Stirlitz obchodzil swieto 1 Maja.Telegram: Stirlitz, jesli nie zaplacicie za energie elektryczna, wylaczymywam radio.Stirlitz na popijawie u Mullera mocno przeholowal. Nastepnego dnia, zebyrozwiac watpliwosci, wchodzi do gabinetu Mullera i pyta:- Sluchajcie, czy domysliliscie sie po wczorajszym, ze jestem sowieckimagentem?- Nie - przyznal Muller.Stirlitz odetchna� z ulga.Hitler dzwoni do Stalina:- Czy wasi ludzie nie brali z mojego sejfu tajnych dokumentow?- Zaraz wyjasnie.Stalin dzwoni do Stirlitza:- Isajew, braliscie z sejfu Hitlera tajne dokumenty?- Tak jest, towarzyszu Stalin.- Odluzcie je natychmiast! Ludzie sie denerwuja!Strirlitz wszedl do kawiarni "Elefant".- To Strilitz. Zaraz tu bedzie zadyma - Powiedzial jeden z siedzacych przystole.Stilrlitz wypil kawe i wyszedl.- Nie, - odpowiedzial drugi - to nie on.- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzykna� trzeci.Zaczela sie zadyma.Strilitz uslysza� pukanie do drzwi. Otworzyl je. Za drzwiami stal malypiesek.- Co slychac, gluptasku? - czule powiedzial Stirlitz.- Sam jestes glupi! Wlasnie przyjechalem z Centrali - odrzekl pies.Stirlitz kopnieciem otworzyl drzwi i na palcach, cichutko zblizyl sie doczytajacego gazete Mullera.Muller wiedzial, ze Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiaja lyzke wszklance z herbata. Chcac sprawdzic Stirlitza, zaprosil go do siebie naherbate. Stirlitz wsypal cukier do szklanki, zamieszal go, wyjal lyzeczke,polozyl ja na spodeczku, po czym pokaza� Mullerowi jezyk.Odcinek 333. Stirlitz my�li.Stirlitz, spacerujac zima nad brzegiem jeziora, ujrzal na nim ludzi."Lyzwiarze" - pomyslal Stirlitz."Stirlitz" - pomysleli wedkarze.Stirlitz, spacerujac latem nad rzeka, zauwazyl nad brzegu czlowieka z wedka.- Jak biora? - zagadnal.- Dobrze - odpowiedzial czlowiek."Wedkarz" - pomyslal Stirlitz.Muller, wgladajac przez okno, ujrzal podazajacego gdzies Strilitza."Dokad on idzie?" - pomyslal Muller."Nie twoj zasrany interes" - pomyslal Stirlitz.Stirlitz zobaczyl ludzi w sowieckich mundurach, umazanych blotem twarzach, zpepeszami w rekach."Zwiadowcy" - pomyslal.Na korytarzu Stirlitz zobaczyl Kathe, a za nia dwoch zolnierzy z karabinamii plecakami."Na wczasy" - pomyslal Stirlitz.Gestapo obstawilo wszytkie wyjscia, ale Stirlitz ich przechytrzyl.Uciekl przez wejscie.Stirlitz migiem uciekl przez okno. Mig skryl sie w chmurach.Stirlitz wpadl. Przesluchuja go:- Ile jest... [ Pobierz całość w formacie PDF ]