Straz 2011 1, STRAŻ

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
STYCZEŃ – LUTY – MARZEC 2011 – NR 1
„Na S
TRAŻY
swej stać będę...”
„Przychodzi poranek, a także i noc.”
– Abakuk 2:1; Izajasz 21:11-12 –
ROK LXXV NR 1/2011
Perspektywy na Nowy Rok ..............3
Strach nieszczęściem ludzkości.........7
Wielki lud jako Lewici.....................10
Pierworodni są Lewitami.................11
Wszechobecny kaznodzieja............12
Wielki lud na dziedzińcu.................14
Morderstwa na wnukach................17
Zagadnienia żydowskie..................20
Plany podróży br. Russella.............22
Pokój zachowajcie między sobą......24
„Na ziemi uciśnienie narodów z rozpaczą” (Łukasz
21:28). „Ale wam, którzy się boicie Imienia mego,
wznijdzie słońce sprawiedliwości” – Malachiasz 4:2.
CZASOPISMO TO I JEGO POSŁANNICTWO
Czasopismo to mocno stoi na stanowisku obrony jedynego prawdziwego fundamentu chrześcijańskiej nadziei, który
obecnie jest powszechnie podważany – odkupienia przez kosztowną krew „człowieka Jezusa Chrystusa, który dał samego
siebie na
okup
za wszystkich”
(1 Piotra 1:19; 1 Tym. 2:6). W budowaniu na tym pewnym fundamencie złota, srebra
i drogich kamieni (1 Kor. 3:11-15; 2 Piotra 1:5-11) Słowa Bożego, jego posłannictwem jest objaśnianie „wszystkim, jaka
by była społeczność onej tajemnicy zakrytej od wieków w Bogu, (...) aby teraz przez zbór wiadoma była (...) nader rozliczna
mądrość Boża, która inszych wieków nie była znajoma synom ludzkim, jako teraz objawiona jest”
(Efezj. 3:5-9,10).
Jest ono wolne od ulegania jakimkolwiek podziałom, sekciarstwu czy wierzeniom ludzkim i pragnie, aby każdy tutaj
wyrażany pogląd był coraz pełniej poddany woli Bożej w Chrystusie, tak jak jest on przedstawiony w Piśmie Świętym.
Dlatego też śmiało może ono ogłaszać to, co Pan powiedział – według Boskiej mądrości, którą dane jest nam pojmo-
wać. Jego stanowisko nie jest dogmatyczne, lecz zdecydowane, ponieważ wiemy, na czym budujemy, niezachwianie
wierząc w mocne obietnice Boże. Jest ono redagowane z wiarą, że będzie używane tylko i wyłącznie w służbie Bogu.
Stąd też decyzja o tym, co ukaże się na jego łamach, a co nie, musi wynikać z rozeznania Jego dobrego upodobania
i nauki Jego Słowa dla budowania Jego ludu w łasce i znajomości. Nie tylko więc zachęcamy, ale i nalegamy, aby
czytelnicy sprawdzali, czy opinie ukazujące się w tym czasopiśmie wytrzymują krytykę nieomylnego Słowa Bożego, do
którego często odwołujemy się, aby taką próbę ułatwiać.
[
Zion’s Watch Tower
, 1 stycznia 1895, R-1750]
W
EDŁUG NASZEGO ZROZUMIENIA
P
ISMO
Ś
WIĘTE WYRAZNIE UCZY:
... że Kościół jest „Świątynią Boga żywego” – a szczególnie „Jego dziełem” i że proces jego budowy trwa przez cały Wiek
Ewangelii – odkąd Chrystus stał się Zbawicielem świata i „gruntownym kamieniem węgielnym” tej Świątyni, za
której pośrednictwem po zakończeniu jej budowy wszyscy ludzie otrzymają Boże błogosławieństwo i znajdą przy-
stęp do Niego – 1 Kor. 3:16-17; Efezj. 2:20-22; 1 Mojż. 28:14; Gal. 3:29;
... że w międzyczasie trwa proces obciosywania, kształtowania i polerowania ofiarowanych, wierzących w Chrystusowe
pojednanie za grzech. Gdy ostatni z tych „żywych kamieni”, „wybranych i kosztownych” będzie gotowy, wówczas
wielki Mistrz Budowniczy zgromadzi wszystkich razem w Pierwszym Zmartwychwstaniu, a Świątynia zostanie na-
pełniona chwałą i przez okres Tysiąclecia będzie miejscem spotkania Boga z ludźmi – Obj. 15:5-8;
... że gruntem nadziei tak dla Kościoła, jak i świata jest to, że „Jezus Chrystus z łaski Bożej za wszystkich śmierci skosz-
tował”, będąc „okupem za wszystkich”, który też będzie „we właściwym czasie” „prawdziwą światłością, która
oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat” – Hebr. 2:9; Jan 1:9; 1 Tym. 2:5-6;
... że nadzieją Kościoła jest obietnica, iż ujrzy Pana swego „tak jak On jest”, będąc „uczestnikiem boskiej natury”, współ-
dziedzicem Jego chwały – 1 Jana 3:2; Jan 17:24; Rzym. 8:17; 2 Piotra 1:4;
... że obecnym zadaniem Kościoła jest doskonalenie się w świętości ku przyszłej służbie, rozwijanie się we wszystkich
łaskach, aby być świadkami Bożymi wobec świata i przygotować się do sprawowania usługi królów i kapłanów
w przyszłym wieku – Efezj. 4:12; Mat. 24:14; Obj. 1:6; Obj. 20:6;
... że nadzieja dla świata spoczywa w błogosławieństwach znajomości i sposobności, które mają zostać udzielone
wszyst-
kim
za pośrednictwem Tysiącletniego Królestwa – restytucji (naprawienia) tego wszystkiego, co zostało utracone
w Adamie, przez Zbawiciela i Jego uwielbiony Kościół dla wszystkich posłusznych, chętnie słuchających „Jego
głosu” – Dzieje Ap. 3:19-23; Izaj. 35.
[
Zion’s Watch Tower
, 1 stycznia 1895, R-1750]
STRAŻ i Zwiastun Obecności Chrystusa
Kwartalnik poświęcony naukom biblijnym
dla chwały Boga i duchowego dobra Jego ludu
Czasopismo „S
TRAŻ
” jest zasadniczo bezpłatne. Można
jednak przyczyniać się do jego finansowania. Chętnych
prosimy o kontakt na podane obok adresy. Chęć prenumeraty
można zgłaszać pisemnie na adres pocztowy lub wypełniając
formularz rejestracyjny na witrynie internetowej. Ze względu
na koszty przesyłki mile widziane są zamówienia zbiorowe.
Wydawnictwo „S
TRAŻ

, Skr. Poczt. 13, 78-210 Białogard 2
E-mail:
redakcja@straz.at
Internet:
Czasopismo S
TRAŻ
zamieszcza wyłącznie teksty z wydaw-
nictw autoryzowanych przez C. T. Russella. W większości są
to niepublikowane jeszcze w języku polskim tłumaczenia ar-
tykułów z czasopisma T
HE
W
ATCH
T
OWER
, ale także okolicz-
nościowo z innych czasopism, biuletynów konwencyjnych
oraz materiałów historycznych. S
TRAŻ
jest kontynuacją cza-
sopisma publikowanego od 1915 roku jako polska wersja T
HE
W
ATCH
T
OWER
, które za wiedzą C. T. Russella prowadził Hi-
polit Oleszyński. Po zmianach w Redakcji założył on w 1919
roku niezależne czasopismo, które od maja 1925 roku nosiło
nazwę S
TRAŻ
i było prowadzone przez niego aż do jego śmier-
ci w 1930 r. Czasopismo było wydawane nadal – do 1983
roku w USA, a w latach 1987-1995 we Francji i łącznie przez
71 lat wiernie dostarczało duchowego pokarmu w języku pol-
skim. Jego wznowienie w 2008 r. ma w zamyśle zachowanie
stuletniej równoległości z czasopismem T
HE
W
ATCH
T
OWER
.
W tym numerze
zamieszczamy dwa teksty noworoczne, które
nacechowane są już pewnym napięciem związanym z oczeki-
waniem na zapowiadaną datę 1914 roku. Do tego nawiązuje
też jeden z listów. Publikujemy również całą serię artykułów
i wypowiedzi na temat „wielkiego ludu” z Obj. 7:9, szczegól-
nie w kontekście symbolicznego znaczenia Lewitów. W roku
1911 brat Russell obejmuje urząd pastora w Londynie, a tak-
że odbywa dwie wielkie podróże – do Europy i na zachód
USA. W tej drugiej wzięła udział duża grupa braci, podróżu-
jąca pociągiem wynajętym specjalnie na ten cel. Do wyda-
rzenia tego będziemy jeszcze nawiązywać w kolejnych nu-
merach. Również działalność na rzecz pocieszania Żydów była
ważnym i aktualnym tematem. Całej tej aktywności w trud-
nych czasach towarzyszyła troska o jedność bratniej spo-
łeczności. Takiego właśnie błogosławionego poczucia jed-
ności ducha i pokoju życzymy Czytelnikom w Nowym Roku.
ROK LXXV
STYCZEŃ – LUTY – MARZEC
NR 1/2011
Perspektywy na Nowy Rok [1911]
Bardzo zachęcający raport z działalności naszego Sto-
warzyszenia, który został przedstawiony 15 grudnia
[1910 r.], w naturalny sposób kieruje nasze myśli na
perspektywy i widoki wyłaniające się w Nowym Roku.
Nasz pogląd na sprawy finansowe i społeczne może
komuś wydać się tendencyjny. Na podstawie Pisma
Świętego wierzymy jednak, że żyjemy w szczególnym
czasie, który bezpośrednio poprzedza okres wielkiej
światowej anarchii przepowiedzianej przez proroka Da-
niela i który wyznacza koniec Czasów Pogan oraz inau-
gurację Królestwa Mesjasza. Spodziewając się takich
kłopotów i wierząc, że są one już bardzo blisko, nie uzna-
jemy, że rozsądnie byłoby próbować przepowiadać za-
mieszki, masowe zwolnienia, panikę itp., choć wszyst-
kie te czynniki odegrają istotną rolę w przyspieszaniu
anarchii, której wszyscy zupełnie słusznie się obawiają.
Chociaż świat powierzchownie wydaje się cieszyć
pokojem, to jednak w sercach ludzi czai się wielki nie-
pokój. Ogólny rozwój wiedzy doprowadził jednocześnie
do wielkiego wzrostu niezadowolenia i ambicji, które
poza niewielkimi wyjątkami ogólnie nie mogą zostać za-
spokojone. Niezadowolenie dało się już odczuć w Rosji,
Japonii, a w podobny sposób przyśpieszy kłopoty w In-
diach i Chinach – najbardziej ludnych częściach świata.
Jedynie Pan wie, do jakiego stopnia i jak długo jeszcze
powstrzymywane będą owe wichry sporów, jak to ob-
razowo przedstawia Objawienie [Obj. 7:1].
Rządy zaczynają się przekonywać, że wielkie okręty
wojenne i fortece wojskowe są także źródłem zagroże-
nia, a nie tylko ochroną. Na przykład całkiem niedawno
rząd Brazylii nabył dwa najnowocześniejsze okręty wo-
jenne. Gdy tylko zostały one odebrane i obsadzone bra-
zylijskimi marynarzami, załoga natychmiast się zbunto-
wała. W obliczu znacznych zniszczeń i strat rząd najwi-
doczniej odnosi wrażenie, że statki te są większym za-
grożeniem niż obce okręty wojenne stacjonujące w ich
portach. Zaproponowano, by działa z tych statków zo-
stały zdemontowane i przeniesione w bezpieczne miej-
sce aż do zaistnienia potrzeby ich użycia. W ten sposób
będą trzymane poza zasięgiem możliwych buntowników.
Podobne kłopoty ma Portugalia. W rewolucji obalono
króla i ustanowiono republikę po to tylko, by przekonać
się, że żołnierze i marynarze czują się obecnie panami
sytuacji i mogą domagać się takich płac i warunków, jakie
tylko uznają za właściwe. Gdy chwila do tego dojrzeje,
wyćwiczeni żołnierze Europy przejmą prawdopodobnie
kontrolę nad wielkimi arsenałami i ogromnymi zapasami
uzbrojenia po to, by obalić rządy, które ich uzbroiły. Nie
są to miłe perspektywy jak na początek roku, ale dlacze-
go mielibyśmy się oszukiwać. Tutaj, w Stanach Zjedno-
czonych mieliśmy podobne przykłady. Strajk tramwaja-
rzy w stolicy Ohio trwał przez wiele miesięcy i towa-
rzyszyły mu akty przemocy. Rząd stanowy usiłował za-
chować porządek, ale był w stanie dokonać tego tylko
w ograniczonym zakresie. Wprowadzone do działania
oddziały milicji stanowej stanęły po stronie strajkujących,
odmawiając działań na rzecz przywrócenia porządku,
i następnie powróciły do domów.
Choć w porównaniu do dawniejszych czasów cieszy-
my się stosunkowo dobrą koniunkturą, to zakłady pro-
dukcyjne na całym świecie, które wyposażone są w no-
woczesne urządzenia i posiadają ogromne zdolności pro-
dukcyjne, i tak popadają w regres, gdyż wykorzystują
zaledwie jedną trzecią swych możliwości. Przeważa dość
widoczny brak zaufania, gdyż inteligentni ludzie zdają
sobie sprawę z tego, że do utrzymania dobrej koniunk-
tury nie potrzeba nawet połowy pieniędzy znajdujących
się w obiegu, a to z powodu demonetyzacji srebra. Choć
sytuacja ta wywołana została przez samych bankierów,
chcących zabezpieczyć własne korzyści w postaci po-
bieranych odsetek, to jednak i dla nich ma ona pewne
strony ujemne, gdyż wywołuje niepokój na rynkach fi-
nansowych, a nawet czasami nastroje paniki związanej
z obawą o to, że gdy nastąpi utrata publicznego zaufa-
nia, to ludzie zaczną masowo domagać się wycofania
swoich depozytów. Ogólnie cały czas w świecie finan-
sów pobrzmiewają niepokojące tony, które są szczegól-
nie niekorzystne dla interesów mniejszych przedsię-
biorstw. Większe i bardziej dochodowe przedsiębiorstwa
są finansowo dobrze zabezpieczone, bywają jednak ob-
ciążane przez drobniejszy przemysł, który je zaopatruje
i od którego do pewnego stopnia ich interesy zależą. Jed-
nym słowem, sytuacja finansowa jest wyjątkowo trud-
na i nikt nie umie przewidzieć, kiedy może wydarzyć się
coś, co nią zachwieje i doprowadzi do upadku.
FEDERACJA KOŚCIOŁÓW MORGANA
Jakiś czas temu prasa donosiła, że na niedawnym po-
siedzeniu Rady Kościoła Episkopalnego światowej sła-
wy bankier i multimilioner J. Pierrepont Morgan, który
był delegatem, ofiarował dziesięć tysięcy dolarów na rzecz
funduszu, którego celem byłoby zorganizowanie religij-
nej korporacji. Pan Morgan, dobrze znany ze swych
możliwości biznesowych w zakresie korporacji finan-
4
STRAŻ
1/2011
sowych, przekonywał innych delegatów do swej idei
i skuteczności jej działań. Ugrupowania religijne coraz
bardziej pragną stworzenia korporacji religijnej, czyli fe-
deracji, i są coraz bardziej skłonne do tego, by dokony-
wać ustępstw w zakresie nauk i zasad dawniej uznawa-
nych za cenne, po to tylko, by osiągnąć cel założenia
takiej federacji. Jest to świadectwo wyznaniowej sła-
bości i przekonania, że znaczącą wartością byłyby po-
tęga i władza pozyskane za sprawą federacji. Czołowi
animatorzy tego przedsięwzięcia rozwodzą się nad wiel-
kimi zaletami ekonomicznymi takich połączonych ko-
ściołów w odniesieniu do ich duchownych i zarządów.
Niewątpliwie jest w tym pewna doza prawdy, jednak
rzeczywiste motywy tkwią głębiej. Uważa się, że taka
federacja prędko uzyskałaby władzę polityczną, a dzięki
temu miałaby finansowe zaplecze, wobec którego
wszystkie niepożądane prawdy musiałyby się ukrywać
lub zostać publicznie napiętnowane oraz potajemnie
zbojkotowane.
Jest rzeczą oczywistą, że taka federacja niebawem
powstanie. Pismo Święte już dawno temu przepowie-
działo jej istnienie, na co wskazywaliśmy przez minio-
ne trzydzieści lat. Jest to dla nas szczególnym znakiem
naszych dni, jednym z elementów wyznaczających za-
kończenie Wieku Ewangelii oraz zainaugurowanie Kró-
lestwa Mesjasza.
stwo otrzymają oni od uwielbionego Chrystusa, znajdu-
jącego się na duchowym poziomie i działającego poprzez
duchowy, niewidzialny rząd.
PRACA ŻNIWIARSKA NA OBECNY ROK
Dzień po dniu staje się coraz bardziej oczywiste, że
między tymi, którym Pan tak bardzo błogosławił Teraź-
niejszą Prawdą, dokonuje się wielkie dzieło przesiewa-
nia. W ciągu minionych trzydziestu lat ci, którzy nie zo-
stali przez nią całkowicie pochłonięci, którzy nie znaleźli
radości w tym, by ofiarować swe ciała na żywą ofiarę
w jej interesie, którzy pozostali letnimi, zamiast być go-
rącymi, są odrzucani przez Pana od jakiegokolwiek udzia-
łu w Królestwie Bożym. Inni zaś przychodzą do Praw-
dy – ze wszystkich wyznań, klas i grup wiekowych.
Część z nich dojrzewa bardzo szybko. Doprawdy, nie-
którzy z tych, co niedawno zapoznali się z Prawdą, za-
wstydzają czasami innych, którzy mieli znacznie więk-
sze możliwości, ale ostatnio je zlekceważyli. Naszą do-
radą nadal jest, by ci, którzy pragną zachować kontakt
z Prawdą i chcą utrzymać świat z dala od swego serca,
mieli plan czytania
WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO,
obejmujący tyle stron dziennie – jeśli możliwe dwana-
ście – by pozwoliło to na powtórzenie wszystkich sze-
ściu tomów w ciągu niecałego roku.
Nadal zalecamy „ślub”. Z pewnością sprawdził się on
jako wielkie błogosławieństwo dla wielu spośród ludu
Bożego, nie tylko przypominając im codziennie o ich
własnym zainteresowaniu dziełem Żniwa, ale także utrzy-
mując ich w uczuciowym i modlitewnym kontakcie ze
wszystkimi braćmi. I wreszcie, pośród osaczenia na-
szych dni buduje on ochronny bastion wokół poświęco-
nego żołnierza krzyża. Bowiem w trakcie owego prze-
siewania, doświadczania i oczyszczania Kościoła ważne
jest, by owi oczyszczeni stawali się coraz bardziej su-
mienni, gorliwi, wierni i lojalni względem Pana i Jego
Prawdy oraz braci.
Ponadto odnotowujemy rozwój działalności w minio-
nym roku, co, na ile umiemy to przewidzieć, może być
kontynuowane w rozpoczynającym się roku. Ponad ty-
siąc gazet docierających do ponad dziesięciu milionów
czytelników tygodniowo z pewnością przyczynia się do
rozpowszechniania poselstwa Bożej miłości wśród
wszystkich członków rodzaju Adamowego. Także pu-
bliczne zgromadzenia w ostatnim czasie były odwiedza-
ne znacznie liczniej niż kiedykolwiek wcześniej i wzbu-
dzały większe zainteresowanie wśród słuchaczy. Może-
my się spodziewać, że te drzwi zostaną jeszcze szerzej
otwarte w rozpoczynającym się roku.
Właśnie zleciliśmy na rok 1911 druk czterdziestu ty-
sięcy egzemplarzy
PEOPLES PULPIT
[Kazalnica Ludo-
wa] dziennie i spodziewamy się, że ta ilość – łącznie
dwanaście milionów – nie okaże się zbyt wielka dla na-
szej służby ochotniczej i do wykorzystania przy ogła-
szaniu publicznych zgromadzeń. Rozumiemy jednak, że
jest to ogromne zamówienie i że możliwość rozpo-
wszechnienia tak wielkiej liczby ulotek zależeć będzie od
lojalności i gorliwości czytelników naszego czasopisma
[The Watch Tower]. Zachęcamy do aktywności w tej
POSŁANNICTWO DO ŻYDÓW
Pismo Święte wyraźnie oświadcza, że po zakończe-
niu obecnego, ewangelicznego powołania i po skomple-
towaniu Oblubienicy Boża łaska powróci do cielesnego
Izraela. Co jakiś czas zwracaliśmy uwagę na korzystne
zmiany klimatyczne w Palestynie, a później także na ruch
syjonistyczny, który wszędzie pobudza Żydów do zain-
teresowania się ich ziemią ojczystą i zachęca ich do po-
nownego objęcia jej w posiadanie. Jednakże nadzieje te
i ambicje wydawały się niemożliwe do zrealizowania i dla-
tego zapał syjonizmu zaczął ostatnio słabnąć. I właśnie
w tej krytycznej chwili Boska Opatrzność zdaje się bło-
gosławić nasze posłannictwo do Żydów. Ciekawe jest
to, że poselstwo to zostało rozpowszechnione po całym
świecie, częściowo przez te żydowskie gazety, które były
nim zainteresowane, ale także przez te, które się mu sprze-
ciwiały. Tak czy inaczej
Głos (Die Stimme)
dotarł do
najdalszych krańców ziemi.
W rezultacie nadzieje żydowskie coraz silniej zwra-
cają się ku proroctwom Świętych Pism. Skutki dają pod-
stawy do żywienia nadziei, że jest to dzieło łaski, tak jak
opisuje to Pismo Święte, zapowiadając, że Pan w słusz-
nym czasie wyleje na Izrael ducha łaski i modlitw. Wia-
domość dla nich głosi obecnie, że ziemia należy do nich,
że okres ich karania dobiega końca i że wkrótce powró-
ci do nich Boże błogosławieństwo –
nie jako do chrze-
ścijan
, ale Żydów. Następnie rozpoznają oni duchowego
Mesjasza, o którym wspomina Daniel (Dan. 12:1). Ich
wędrówka odtąd będzie już łatwa, gdyż Królestwo zwy-
cięży, a Izrael będzie błogosławiony oraz stanie się prze-
wodem, przez który Boże błogosławieństwo spłynie na
wszystkie narody ziemi – najważniejsze błogosławień-
1/2011
służbie ochotniczej nie tylko ze względu na publiczność,
ale także dla pożytku czytelników
THE WATCH TOWER
.
Z naszego doświadczenia wynika bowiem, że ci, którzy
miłują Pana najgoręcej i którzy najbardziej doceniają Jego
dobroć i łaskę, są także najbardziej chętni do tego, by
rozpowszechniać tę wiadomość wśród innych ludzi,
a proporcjonalnie do tego Pan udziela im swojego bło-
gosławieństwa. Dlatego właśnie zachęcamy czytelników
WATCH TOWER
, gdziekolwiek się znajdują, by w ten
prosty sposób stawali się głosicielami Prawdy, a także,
by głosili słowem, jeśli mają do tego naturalne zdolności
i możliwości.
Ogólnie, drodzy przyjaciele, jesteśmy zdania, że rok
1911 stwarza większe możliwości służby dla Pana, bra-
ci i Prawdy niż którykolwiek w przeszłości. Bądźmy
gorliwi w użyciu wszystkich naszych sił do wykonania
tego, cokolwiek nasze ręce znajdą do zrobienia.
STRAŻ
5
NIEWIELU LUDZI ZDAJE SOBIE SPRAWĘ
Z ISTNIENIA UPADŁYCH ANIOŁÓW!
Przez około dwa lata nie usłyszeliśmy na ten temat
praktycznie nic nowego. Zamierzaliśmy już nawet wy-
ciągnąć wnioski, że Przeciwnik zwiódł nas, zwracając
naszą uwagę w tym kierunku po to, by mógł przepro-
wadzić poważniejsze ataki na umysły i serca poświęco-
nych. Teraz jednak, po dwóch latach ciszy otrzymali-
śmy z dalekiej Australii wiadomość, która wydaje się
potwierdzać nasze najgorsze obawy odnośnie metod,
jakimi w czasie ucisku posługiwać się będą demony
i upadli aniołowie.
Brat Nicholson z naszej australijskiej filii donosi o zdu-
miewających zdarzeniach. Jeden z australijskich braci ma
żonę, która nie opowiada się ani po stronie Prawdy, ani
przeciwko niej, która też nie interesuje się spirytyzmem.
Całkiem niedawno ów brat po powrocie do domu usły-
szał od swojej żony wstrząsającą opowieść. Oświad-
czyła ona, że ukazał się jej brat Russell (prawdopodob-
nie widziała go na zdjęciach), który złożył jej nieprzy-
zwoite propozycje, a ona im uległa.
Na tak wielką odległość łatwo jest oczywiście zapew-
nić sobie
alibi
, by dowieść, że Wydawca nie mógł się
tam znajdować. Przypuśćmy jednak, że owa materiali-
zacja ze wszystkimi jej cechami miałaby miejsce w Bro-
oklynie, w domu Bethel, czy w jednym z wielu miast,
które Wydawca odwiedza głosząc Ewangelię lub że zda-
rzyłaby się w wagonie sypialnym jednego z pociągów,
którymi często podróżujemy. Jak łatwo sobie wyobra-
zić, w takich przypadkach można by mieć poważne trud-
ności z przedstawieniem
alibi
. A tego typu zdarzenie, któ-
re dotyczyłoby osoby Wydawcy, mogłoby także znaleźć
odniesienie w stosunku do wielu braci pielgrzymów,
a nawet innych osób spośród całego ludu Bożego.
Jak wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z istnienia owych
upadłych aniołów albo przynajmniej nie wierzy w możli-
wość ich komunikowania się z ludźmi! Jak nieliczni
wierzą w możliwość ich materializowania się! Czy mo-
glibyśmy mieć pretensję do ludzi, którzy w takiej sytu-
acji obróciliby się przeciwko niewinnym? Czy wszyst-
kie tłumaczenia nie wydałyby im się nierozsądne? Gdy-
by tego typu zdarzenia miały ukształtować choćby jakąś
część doświadczeń Kościoła w nadchodzącym 1911
roku, oznaczałoby to doprawdy zbliżanie się bardzo trud-
nego okresu, w którym niektórzy z nas mogliby całko-
wicie niewinnie zostać zabici tak samo okrutnie i hanieb-
nie jak nasz Mistrz.
SŁOWO PRZESTROGI
Potępiamy wszystko, co ma charakter pogoni za sen-
sacją i siania niepokojów między ludem Bożym. Naszą
postawę opartą na wierze winna cechować ufność i spo-
kój, gdyż wiemy, że moce zła, niezależnie od tego, co
mogą one osiągnąć z innymi ludźmi, nie potrafią zaszko-
dzić „wybranym”, którzy pozostają w cieniu Wszech-
mogącego. Dlatego pozbądźmy się obaw, jako oznak
braku wiary i ufności wobec Tego, który oświadczył,
„iż tym, którzy miłują Boga, wszystkie rzeczy dopoma-
gają ku dobremu, to jest tym, którzy według postano-
wienia Bożego powołani są” [Rzym. 8:28].
Ganiąc strach nie powinniśmy jednak zamykać oczu
na to, co dzieje się wokół nas. Odwaga, której pragnie-
my i którą docenia Pan, nie jest ślepa, ale polega na za-
ufaniu do Pana w obliczu widocznego zagrożenia.
Przypominamy naszym czytelnikom, że około dwa
lata temu nasza uwaga została zwrócona na różne incy-
denty potwierdzające, jak się wydawało, tezę, iż upadli
aniołowie są bardziej aktywni niż dawniej i że nasilają się
dowody ich zdolności do materializowania się. Dono-
szono także o ich skłonności do rozwiązłości, co zga-
dzałoby się z opisem ich upadku przedstawionym przez
zapis 1 Księgi Mojżeszowej [1 Mojż. 6:2].
W tamtym czasie podaliśmy myśl, że dla złych du-
chów możliwe byłoby zmaterializowanie się w taki spo-
sób, by uosobić kogoś spośród ludu Bożego i dopuścić
się skandalicznego występku, a następnie zdemateriali-
zować się, zniknąć i pozostawić niewinną osobę ze skut-
kami słusznego gniewu, wzbudzonego przez przestęp-
stwo. Sugerowaliśmy, że w ten sposób mogłoby zostać
sprowokowane potępienie względem tych, którzy służą
Prawdzie, a przez to także względem reprezentowanej
przez nich sprawy. Dalej mówiliśmy, że być może ta
sama Boska opatrzność, która dozwoliła na ukrzyżowa-
nie naszego Odkupiciela, może także dopuścić takie do-
świadczenia, a przez nie być może zezwolić, że wielkie
prześladowania, tak samo niesprawiedliwe jak te, które
spotkały Jezusa i Jego naśladowców osiemnaście stule-
ci temu, mogłyby stać się i naszym udziałem w obec-
nym czasie.
„JAKOBY ZWODZICIELE,
WSZAKŻE PRAWDZIWI”
Ale tego typu perspektywy nie onieśmielają i nie za-
trważają nikogo spośród poświęconego ludu Bożego.
Nic i żadnym sposobem nie może nam zaszkodzić jako
Nowym Stworzeniom. Jeśli tego typu doświadczenia
miałyby przyjść na nas, to postanówmy tak, jak to uczy-
nił Mistrz, że jest to kielich, który nalewa dla nas Oj-
ciec, a przeto będziemy szukać Jego pomocy, by wy-
pić go z odwagą. Jakikolwiek byłby nasz udział w do-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]